Magazyn ATP World jako jednego z bohaterów przedstawił Huberta Hurkacza. Czy to Pani zdaniem jest duże 
wyróżnienie?
 
Oczywiście, jest to wielka nobilitacja, potwierdzająca, jak Hubert jest doceniany za swoje wyniki, które osiągnął do tej pory i za postawę, którą prezentuje. Świetnie reprezentuje Polskę, doskonale się odnajduje, pomimo tego, że jego doświadczenie zawodowe nie jest zbyt duże. Przez ten rok zrobił wielki progres w każdym elemencie swojej gry.
 
Ma Pani świetny kontakt z rodziną Hurkacza i z samym Hubertem. Jak oni znoszą to zainteresowanie?
 
Wielokrotnie powtarzałam, że oprócz gry, którą widzimy na korcie, co mnie urzekło w Hubercie - to przede wszystkim niesamowity spokój, dystans do siebie i swoich wyników. Faktycznie, dobrze znam mamę Huberta - Zosię. Dosyć często ostatnio rozmawiamy, również jest taka zdystansowana, sama grała kiedyś w tenisa, więc wie jak trudno jest dojść do takiej pozycji, którą syn już osiągnął w rankingu światowym.
 
Hubert Hurkacz zmienił trenera. Czy to jest dobre posunięcie i skąd taka decyzja?
 
Jego kontakty ze Stanami Zjednoczonymi trwają już dosyć długo, mam na myśli oczywiście ten sezon. Nie jest to decyzja natychmiastowa i nie została podjęta w ciągu tygodnia, czy nawet miesiąca. To, że Hubert będzie współpracował z trenerem ze Stanów było wiadome już pod koniec zeszłego roku. Rodzina na ten temat prowadziła już długo rozmowy, co mnie cieszy, to odważna decyzja.
 
Wybór padł na Craiga Boyntona. To taki trener, który w przeszłości prowadził Jima Couriera, potrafi być surowy dla Huberta. Dobrze mieć szkoleniowca o takiej twardej ręce?
 
Dla mnie to jest postać marzenie. Doświadczenie, które zebrał przy Courierze, daje mu ogromną wiedzę, a współpraca Samem Querrey'em, Steve'em Johnsonem, Johnem Isnerem różnorodne spojrzenie na typy osobowości, a każdy tenisista to przecież indywidualność. Potrafi dostrzec, to co danej osobie jest potrzebne. Świetnie to wychwytuje, potrafi współgrać z zawodnikiem. Moim zdaniem połączenie Huberta z Craigiem jest rewelacyjne, to strzał w dziesiątkę.
 
Teraz naszego tenisistę czeka seria turniejów na kortach ziemnych: Monte Carlo, Barcelona, Madryt i Rzym. Czego na nich możemy się spodziewać?
 
Katarzyna Nowak: Tego nikt nie wie, dużo będzie zależało od losowania. O pracę, zaangażowanie i podejście Huberta jestem spokojna. Jest w stanie podjąć to ciężkie wyzwanie. Na razie startuje w dużych turniejach z pozycji zawodnika, który nie jest rozstawiany, trochę jeszcze mu brakuje, ale myślę, że niebawem się to zmieni.
 
Czy Hubert Hurkacz powinien brać się też za debla, czy jednak skupić na singlu?
 
Głównym celem jest osiągnięcie jak największych sukcesów w grze pojedynczej. Na tym na pewno się koncentruje, ale jak to się dalej potoczy, tego nie wiemy. Nie zapominajmy, że Łukasz Kubot też do pewnego momentu grał indywidualnie z bardzo dobrymi rezultatami, a decyzja by tylko skoncentrować się na deblu nastąpiła później. Hurkacz jest na razie za młody, by myśleć o przekwalifikowaniu się na grę podwójną. Obiecuję, że jak będę miała kolejną okazję by porozmawiać z nim, to zapytam, co myśli o grze deblowej.

 

Cała rozmowa z Katarzyną Nowak w załączonym materiale wideo