Krystian Sobierajski: Robert Kubica zajął w Chinach ostatnie, 17 miejsce. Z jednej strony jest mała nutka optymizmu, że zespół Williamsa jest troszeczkę bliżej środka stawki, a z drugiej słysząc co Robert mówi na temat samochodu to trudno być uśmiechniętym.

 

Andrzej Borowczyk: Robert jest jak zwykle bardzo bezkompromisowy, nie będzie owijał w bawełnę i czarował. Taki już jest. On i tak nie mówi o wszystkich szczegółach, stara się podawać tę wiedzę w zawoalowany sposób, ale tylko na podstawie tego, co mówi można sobie wyobrazić, jakie problemy są wewnątrz zespołu. Muszą być gigantyczne. Ten samochód najnormalniej w świecie się nie prowadzi. Tak to wygląda.

 

Kibice przyglądają się też wewnętrznemu pojedynkowi między Kubicą, a George'em Russellem. Na dziś wygląda na to, że to Russell jest z przodu. Tu musimy spojrzeć prawdzie w oczy, która dla niektórych fanów Formuły 1, a już w szczególności fanów Roberta, jest bolesna. Ja mam nadzieję, że to się zmieni, ale pamiętajmy, że Russell, to jest jeden z największych talentów, jakie pojawiły się w Formule w tym sporcie, ba w ogóle w sportach samochodowych. Mercedes nie wziąłby go pod swoje skrzydła, gdyby takim talentem nie był.

 

Co dalej?

 

Ja czekam cierpliwie do piątego wyścigu. Do Grand Prix Hiszpanii, kiedy Formuła 1 przeniesie się do Europy. Najbliższy wyścig w Azerbejdżanie coś tam może już pokaże na temat możliwości Roberta. Bo nie chodzi już tylko o możliwości samochodu, wciąż przyglądamy się też temu, jak radzi sobie nasz kierowca, czy ma jakieś ograniczenia. Wiemy z jakiego powodu.

 

Mam nadzieję, że kiedy Formuła 1 pojawi się w Europie, team Williamsa wykona, może nie gigantyczny skok, bo na to bym nie liczył. Nikt przy zdrowych zmysłach na to nie liczy, ale mam nadzieję, że nastąpi jakaś drobna poprawa. Zwłaszcza dzięki temu, że został zatrudniony Patrick Head (przez lata główny inżynier Williamsa – przyp. red), legenda tego zespołu. Wprawdzie nie pełni on w zespole roli kierowniczej, ale mam nadzieję, że dzięki niemu zacznie się w Williamsie proces sanacji.

 

Mark Hughes – dobrze nam znany dziennikarz zajmujący się Formułą 1, wyliczył, że różnica w potencjale samochodów Kubicy i Russella wynosi ok. ośmiu procent. I zaczęto od razu dorabiać różnego rodzaju teorie co do różnicy potencjału kierowców. Że to jest przyczyna przegrywania przez Roberta pojedynków z Russellem. Czy Twoim zdaniem jest jakieś światełko w tunelu? Bo kadra zarządzająca zespołem wciąż pozostawia wiele do życzenia. Główny projektant samochodu Paddy Lowe, teoretycznie jest na urlopie, ale wiadomo, że to nie jest urlop. Claire Williams, która przyznaje się do błędu. Do tego mnóstwo ludzi z potencjałem, którzy odeszli z tego zespołu. A my liczymy, że jednak znajdą formę. Czy to jest w ogóle realne?

 

Jest, choć błąd, który trzeba naprawić, nie został popełniony wczoraj, czy przedwczoraj. Nawet nie rok, czy dwa lata temu. Wiemy, że zespół stworzony przez Franka Williamsa i wspomnianego Patricka Heada właśnie, który w tej chwili chce pomóc, choć dość dawno przeszedł na zasłużoną emeryturę (ma 72 lata – przyp. red), to jeden z trzech najbardziej utytułowanych teamów Formuły 1 w historii. Williams przespał jednak moment, w którym zmienił się świat. Oni nadal pozostali takim trochę zespołem garażowym. Oczywiście to nazwa w wielkim cudzysłowie.

 

To w końcu cytat z Enzo Ferrariego…
Dokładnie. Tak czy owak, Williams został z tyłu pod względem sposobu myślenia, organizacji, zarządzania – mówiąc najprościej – wszystkiego. I kiedy popełnili kolejne błędy, nastąpiła lawina katastrof w każdym punkcie działania tego zespołu. Kiedy Paddy Lowe, symbol F1, jeśli chodzi o technikę – przypomnijmy, że pracował przecież w Mercedesie przez kilka lat, popełnił błąd przy budowie tego obecnego samochodu, pewnie gdzieś w połowie ubiegłego roku, zespół zaczął staczać się na dół. Ja mam nadzieję, że oni już osiągnęli to apogeum najgorszego poziomu i że teraz zacznie się już tylko droga do góry.

 

W dalszej części rozmowy m.in. o:
- o dominacji Mercedesa i porażkach Ferrari
- o „Polaku”, który zarządza Mercedesem
- O Lewisie Hamiltonie – czy jest już równy legendom F1
- O problemach Sebastiana Vettela w Ferrari. 

 

W materiale wideo cała rozmowa z Andrzejem Borowczykiem. 

 

Inne odcinki Prawdy Moto znajdziecie TUTAJ

 

Wyścigi Formuły 1 transmituje kanał Eleven Sports