Czerwono-niebiescy wybrali się w daleką podróż do Bytowa z jednym, konkretnym celem. Zwycięstwo ekipy spod Jasnej Góry gwarantowało jej przepustkę do ekstraklasy, bez konieczności spoglądania na wyniki innych zespołów. Wszyscy w obozie lidera Fortuna 1 Ligi zapewniali, że chcą przypieczętować awans jeszcze przed świętami wielkanocnymi.

 

Rywalem w najważniejszym dla Rakowa meczu w XXI wieku była walcząca o przetrwanie Bytovia Bytów. Gospodarze czwartkowej rywalizacji znajdują się w strefie spadkowej, mimo że niewiele tracą do drużyn środka tabeli. W starciu z częstochowianami nie zamierzali składać broni.

 

Oba zespoły, z zupełnie innymi celami na końcówkę tego sezonu, stworzyły interesujące widowisko. Jako pierwsi poważnie zaatakowali, zgodnie z oczekiwaniami, przyjezdni spod Jasnej Góry. Strzał Szymona Lewickiego w 21. minucie powędrował jednak minimalnie obok bramki Bytovii.

 

Najciekawsze fragmenty pierwszej połowy miały miejsce w samej końcówce. W 39. minucie Raków objął prowadzenie za sprawą niezawodnego Tomasa Petraska, który wykorzystał swoje warunki fizyczne i strzałem głową umieścił piłkę w siatce.

 

Wydawało się, że po tym trafieniu ekipa Papszuna pójdzie za ciosem. Sto dwadzieścia sekund później padła kolejna bramka, ale... dla bytowian. Riposta miejscowych była natychmiastowa. Michała Gliwę z dystansu zaskoczył Bartosz Wolski, który zademonstrował fenomenalny lob.

 

To nie był koniec emocji. Podrażnieni takim scenariuszem częstochowianie zdążyli jeszcze przed zejściem do szatni na przerwę ponownie wyjść na prowadzenie. Bohaterem został nie kto inny jak Petrasek, który zapisał na swoim koncie dublet. Co ciekawe, dla rosłego Czecha było to już ósme trafienie w tym sezonie, pozwalające mu umocnić się w czołówce strzelców Fortuna 1 Ligi.

 

W drugiej połowie Bytovia miała szansę, aby błyskawicznie doprowadzić do remisu. Świetną interwencją popisał się jednak Gliwa, który wybronił strzał Łukasza Monety po dośrodkowaniu ze skrzydła.

 

Przewaga gospodarzy z minuty na minutę konsekwentnie nasilała się i została nagrodzona trafieniem w 76. minucie. Na dublet Petraska odpowiedział Wolski, który drugi raz pokonał Gliwę, tym razem po znakomitym uderzeniu z dystansu.

 

To skomplikowało sytuację Rakowa, który pragnął zapewnić sobie awans już w Wielki Czwartek. Półfinaliści Totolotek Pucharu Polski ruszyli do ataku i szybko mogli zostać za to nagrodzeni. Na przeszkodzie stanął jednak bramkarz Bytovii, Andrzej Witan, który popisał się wyborną robinsonadą.

 

W samej końcówce nie brakowało roszad trenerskich. Na boisku w barwach gości pojawili się m.in. doświadczeni Mateusz Zachara oraz Piotr Malinowski. To jednak nie wystarczyło do tego, aby zapewnić sobie zwycięstwo. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2, który powoduje, że kibice Rakowa muszą jeszcze wstrzymać się z otwarciem szampana.

 

W pozostałych czwartkowych meczach Fortuna 1 Ligi Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało z Wigrami Suwałki 3:3, natomiast Stomil Olsztyn uległ przed własną publicznością Chrobremu Głogów 0:2.

 

Bytovia Bytów - Raków Częstochowa 2:2 (1:2)
Bramki: Bartosz Wolski, 41., 76. - Tomas Petrasek 39., 45.+2.

 

Bytovia: Andrzej Witan - Wojciech Wilczyński, Łukasz Wróbel (83. Sebastian Kamiński), Diego Bardanca, Maciej Dampc - Maksymilian Hebel (59. Filip Burkhardt), Bartosz Wolski, Tomasz Swędrowski, Mikołaj Kwietniewski (77. Gracjan Jaroch), Łukasz Moneta - Mateusz Kuzimski

 

Raków: Michał Gliwa - Łukasz Góra, Tomas Petrasek, Arkadiusz Kasperkiewicz - Daniel Bartl (87. Piotr Malinowski), Rafał Figiel (80. Mateusz Zachara), Petr Schwarz, Maciej Domański (60. Marcin Listkowski), Miłosz Szczepański, Patryk Kun - Szymon Lewicki

 

Żółte kartki: Hebel, Wróbel, Moneta - Kasperkiewicz.

 

WYNIKI I TABELA FORTUNA 1 LIGI