EBL: Koszykarze Legii Warszawa awansowali do fazy play-off po 17 latach!

Koszykówka
EBL: Koszykarze Legii Warszawa awansowali do fazy play-off po 17 latach!
fot. Cyfrasport

Koszykarze Legii Warszawa w meczu 29. kolejki Energa Basket Ligi mierzyli się z GTK Gliwice, zespołem, który zdołał już sobie zapewnić ligowy byt i jednocześnie nie miał szans na pomyślną walkę o miejsce w najlepszej ósemce ligi. Warszawianie musieli mecz wygrać, by móc cieszyć się z awansu do ćwierćfinału mistrzostw Polski. Podopieczni trenera Tane Spaseva cel osiągnęli, pokonując gliwiczan 84:67. Koszykarska Legia na awans do play-offów czekała 17 lat.

Spotkanie świetnie rozpoczął Omar Prewitt. Lider Legii zdobył osiem pierwszy punktów zespołu. Gliwiczanie nie ustępowali gospodarzom, starając się zdobywać punkty spod kosza w głównej mierze za sprawą Kacpra Radwańskiego. Pierwsza kwarta upłynęła pod dyktando stołecznej drużyny, choć nie zbudowała ona wyraźniej przewagi nad rywalem, prowadziła 18:14.

 

Przewaga legionistów zarysowała się na początku drugiej odsłony – zza linii 6.75 trafił Sebastian Kowalczyk, na linii rzutów osobistych nie pomylił się Jakub Karolak i Legia prowadziła 23:15. Dodatkowo, zawodnicy GTK szybko popełnili pięć przewinień, co skutkowało rutami wolnymi dla warszawian. Zespół trenera Tane Spaseva stracił nieco skuteczność, co skrzętnie wykorzystali rywale, zmniejszając stratę, ale niemoc strzelecką przełamał Mo Soluade, trafiając za trzy punkty. W połowie drugiej kwarty było 28:25 dla Legii, a po kilku kolejnych minutach to GTK wyszło na minimalne prowadzenie. Stołeczny zespól odpowiedział najlepiej jak mógł – za trzy trafiali Prewitt i Kowalczyk, co pozwoliło na odzyskanie prowadzenia przed przerwą (37:33).

 

Niesamowity Omar Prewitt

 

Po powrocie z szatni, warszawianie ruszyli do ataku z nową mocą. Ponownie szalał na parkiecie Prewitt, którego kolejna celna trójka skłoniła trenera gliwiczan do zażądania przerwy w grze. Na półmetku trzeciej kwarty gospodarze prowadzili 52:41, a wspomniany Prewitt miał na swoim koncie już 25 punktów! Legioniści rozkręcili się na dobre i kontrolowali przebieg spotkania. Na decydującą, czwartą kwartę wychodzili, prowadząc 62:53.

 

Gospodarze nie tracili koncentracji i konsekwentnie realizowali założoną wcześniej strategię. Punktowali Karolak i Filip Matczak, z powodzeniem w defensywie pracowali Rusłan Patiejew czy Soluade. Legia nieuchronnie zmierzała po zwycięstwo, gliwiczanie nie byli w stanie postawić się dobrze funkcjonującej „maszynie” trenera Spaseva. Bez zbędnych nerwów dla gospodarzy, spotkanie z GTK zakończyło się wygraną 84:67.

 

Początek spotkania nie był dla nas wymarzony, ale z każdą chwilą graliśmy coraz lepiej. W miarę upływu czasu graliśmy coraz intensywniej, co okazało się przepisem na sukces. Cieszę się bardzo, ze osiągnęliśmy cel, jakim były play-offy. Gramy dalej – mówił po meczu kapitan Legii, Sebastian Kowalczyk.

 

W 30. kolejce Energa Basket Ligi, która zakończy sezon zasadniczy, Legia zmierzy się na wyjeździe z Polpharmą Starogard Gdański. Mecz odbędzie się 28 kwietnia.

 

Legia Warszawa – GTK Gliwice 84:67 (18:14, 19:19, 25:20, 22:14)

 

Legia: O. Prewitt 32, J. Karolak 17, K. Pinder 11, S. Kowalczyk 8, F. Matczak 7, R. Patiejew 4, M. Soluade 3, M. Konopatzki 2, M. Kołodziej 0, P. Nowerski 0, A. Linowski 0, J. Bilbao 0.

 

GTK: R. LaChance 21, M. Morgan 13, K. Radwański 11, J. Dłoniak 8, S. Kiwilisza 5, M. Piechowicz 5, D. Washington 4, M. Mack 0, D. Słupiński 0, P. Robak 0.

 

WYNIKI I TABELA ENERGA BASKET LIGI

Informacja prasowa

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze