Muzaj dołączył do ONICO na zasadzie transferu medycznego. Miał najpierw zastąpić w ONICO kontuzjowanego Bartosza Kurka, ale zarząd PLS nie wyraził na to zgody. Po urazie Kwolka w pierwszym meczu półfinałowym z Jastrzębskim Węglem (1:3), nie było już wątpliwości – 24. letni atakujący mógł zgodnie z przepisami zasilić drużynę ze stolicy.
 
W swoim pierwszym występie nie był pierwszoplanową postacią ONICO - pojawił się na parkiecie w końcówce drugiej odsłony, przy stanie 23:23. Potem zagrał w secie numer trzy – od stanu 10:11. Zdobył dla swej nowej drużyny cztery punkty: trzy w ataku (skończył 3 z 5 piłek) plus jeden blokiem. Dużo mówiło się o negatywnej reakcji kibiców rywali.
 
- Super, że udało się zadebiutować w meczu wygranym 3:0 o taką stawkę. To wymarzony debiut. Spodziewałem się, że to spotkanie może tak wyglądać. Śledząc sezon ONICO twierdziłem, że to bardzo mocny zespół. Wierzyłem, że uda się odwrócić to potknięcie w Warszawie. Dopiero po meczu dowiedziałem się, że kibice gwizdali. Niczego nie słyszałem - skomentował "nowy" atakujący warszawskiego zespołu.