Pindera: Największy hit pierwszego półrocza nadchodzi! Jacobs zaskoczy Alvareza?

Sporty walki
Pindera: Największy hit pierwszego półrocza nadchodzi! Jacobs zaskoczy Alvareza?
fot. PAP

Czy Daniel Jacobs pokona 4 maja w Las Vegas Saula Alvareza i będzie sprawcą wielkiej sensacji? Wiemy tylko, że walka ta ma wystarczający potencjał, by być megahitem.

Wiemy też, że w T-Mobile Arena nie będzie wolnego miejsca, że pojedynek cieszyć się będzie ogromnym zainteresowaniem, ale faworytem jest Meksykanin, mistrz świata organizacji WBC, WBA, IBF w wadze średniej. 28-letni Saul Alvarez (51-1-2, 35 KO) tytuły te zdobył wygrywając z Giennadijem Gołowkinem, ma też w swojej kolekcji pas regularny WBA w wyższej wadze po zwycięstwie z Rocky Fieldingiem w Nowym Jorku.
 
Owszem, zawsze można zakwestionować wygrane z Gołowkinem, ale po pierwsze - to już historia, po drugie - sprawa dyskusyjna. Nikt nie może zaprzeczyć, że Alvarez to bardzo dobry pięściarz, jeden z najlepszych bez podziału na wagi.
 
Promotor Daniela Jacobsa, Eddie Hearn, twierdzi więc, że jeśli Amerykanin wygra z „Canelo”, to będzie nr 1 tej klasyfikacji. Ale najpierw niech tego dokona.
 
Możliwości 32-letniego Daniela Jacobsa (35-2, 29 KO) sięgają wysoko, to też wiemy. Dla wielu nie przegrał walki z Gołowkinem, choć moim zdaniem nie został oszukany. Po prostu stoczył znakomity pojedynek w którym był minimalnie słabszy.
 
Ostatnio stoczył świetną, wyrównaną walkę z Siergiejem Dieriewianczenką, wcześniej trudny, nieznacznie wygrany pojedynek z Maciejem Sulęckim. Ukrainiec ma warunki fizyczne podobne do Alvareza, który jest 10 cm  niższy od Jacobsa i będzie musiał sobie z tym jakoś radzić. Ale Canelo jest lepszym pięściarzem od Dieriewianczenki, mocniej bije, ma nieporównywalnie większe doświadczenie na zawodowych ringach.
 
Słynny Shane Mosley w jednym z wywiadów powiedział, że to będzie walka 50/50. I ma konkretne argumenty. Daniel Jacobs faktycznie jest dużym średnim. Jego długi jab może odegrać sporą rolę w tym niezwykle interesującym pojedynku. Ma przy tym dobrą prawą rękę, i też potrafi uderzyć.
 
Tyle że Canelo potrafi sobie radzić z dużymi rywalami. Fieldinga zdmuchnął jak świeczkę, teraz mówi, że mistrz wagi półciężkiej, Rosjanin Siergiej Kowaliow też musiałby mieć się na baczności gdyby kiedyś doszło do ich konfrontacji.
 
Zdaniem Mosleya król wagi średniej będzie miał jednak problem ze skracaniem dystansu w starciu z Jacobsem, bo ten perfekcyjnie wykorzystuje swoje warunki fizyczne. A jak czysto trafi, to może znokautować. Nawet Alvareza, którego pokonał tylko Floyd Mayweather Jr w pamiętnym pojedynku sprzed sześciu lat.
 
Warto jednak przypomnieć, że Canelo miał też problemy z defensywnie walczącym Erislandy Larą, podobnie z mniejszym od siebie Miguelem Angelem Cotto, nie mówiąc o obu walkach z Giennadijem Gołowkinem.
 
Saul Alvarez to od lat lokomotywa grupy Golden Boy Promotions, kura znosząca złote jaja. Tacy jak on zawsze są pod ochroną, i trzeba mieć tego świadomość. Kontrakt na blisko 400 mln USD z DAZN tylko to potwierdza. Tacy jak on nie przegrywają wyrównanych walk, bo z biznesowego punktu widzenia byłby to strzał w kolano. 
 
4 maja w Las Vegas Jacobs musi mieć tego świadomość. Kto wie, może poszuka innego rozwiązania i nie będzie czekał na atak Alvareza, tylko sam to zrobi?
 
Im bliżej będzie do tego ekscytującego pojedynku, tym częściej będziemy się nad tym zastanawiać. Takiej walki po prostu nie można przegapić.
Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze