Przez długi czas nic nie zapowiadało niespodzianki w meczu PSG ze Stade Rennes. Paryżanie już po 21 minutach prowadzili 2:0 po golach Brazylijczyków Daniego Alvesa i Neymara, który niedawno wrócił do gry po kontuzji. W dalszej części meczu napastnik PSG już nie błyszczał, a Rennes wróciło do gry. Po rzutach karnych faworyt musiał pożegnać się z kolejnym trofeum w tym sezonie.

 

Piłkarze PSG w bardzo złych nastrojach zmierzali więc po schodach, żeby odebrać nagrody pocieszenia w postaci pamiątkowych medali. W górę podążał także Neymar, który był nagrywany przez kibica trzymającego w ręce smartfona. Na nagraniu udostępnionym w sieci widać, że Brazylijczykowi nie spodobało się uwiecznianie jego porażki przez fana. Najpierw ręką zasłonił ekran telefonu, a odchodząc uderzył w twarz nagrywającego. Po chwili odszedł.

 

Mężczyzna uderzony przez Neymara miał zdaniem doradcy Alexa Bernardo krzyczeć do niego i do jego kolegów. Fan miał nazwać Gigiego Buffona upośledzonym, Marco Verrattiego rasistą, a Neymarowi polecił, by nauczył się grać w piłkę. Tylko brazylijski napastnik zareagował agresją. Po meczu odniósł się też do sprawy na Instagramie.

 

- Nikt nie lubi przegrywać, a kto mnie zna, ten wie, jaki jestem ambitny i jak porażki mną wstrząsają. Ale porażka jest częścią życia sportowca, sprawia, że się rozwijamy, sprawia, że myślimy, czyni nas lepszymi. Cieszę się, że mogę znowu grać, znowu strzelać gole i czuć się dobrze na boisku, ale dzisiaj największym uczuciem jest smutek - napisał na Instagramie Neymar.