Przez długi czas nic nie zapowiadało niespodzianki. Paryżanie już po 21 minutach prowadzili 2:0 po golach Brazylijczyków Daniego Alvesa i Neymara, który niedawno wrócił do gry po kontuzji.

 

Jeszcze przed przerwą zespół Rennes - obecnie 11. w tabeli francuskiej ekstraklasy - zdobył jednak kontaktową bramkę po samobójczym trafieniu Presnela Kimpembe. Natomiast w 66. minucie do remisu doprowadził piłkarz z Mozambiku - Edson Andre Sitoe, znany jako Mexer.

 

Wynik nie uległ zmianie, więc sędzia zarządził dogrywkę. W niej obie drużyny miały swoje okazje - najbliżej był Kylian Mbappe z PSG, który w 99. minucie trafił w słupek.

 

Ten sam piłkarz osłabił jednak swój zespół w końcówce dogrywki - w 118. minucie za brutalny faul zobaczył czerwoną kartkę. Sędzia nie miał wątpliwości, zagranie francuskiego mistrza świata było bardzo niebezpieczne.

 

O losach finału musiały rozstrzygnąć rzuty karne. Pierwszych jedenastu wykonawców strzeliło bezbłędnie, a przy stanie 6-5 dla Rennes swoją próbę zmarnował Christopher Nkunku, który kopnął nad bramką.

 

To trzeci w historii puchar kraju wywalczony przez piłkarzy Rennes. Wcześniej triumfowali w 1965 i 1971 roku.

 

Z kolei piłkarze PSG zdobyli Puchar Francji w czterech ostatnich edycjach tej imprezy, a łącznie 12 razy w historii, co jest rekordem kraju.

 

Mijający sezon zakończą z jednym trofeum - zapewnili sobie już mistrzostwo Francji. W Lidze Mistrzów odpadli w 1/8 finału, a w Pucharze Ligi - w ćwierćfinale.