Pierwsza połowa zawiodła fanów zgromadzonych na Stadionie Olimpijskim w Turynie. Gattuso postawił na swoim i posadził Piątka na ławce rezerwowych, dając od pierwszych minut szansę Patrickowi Cutrone.
 
Włoch był bardzo aktywny, jednak w pierwszej połowie próżno było szukać bramkowych szans obu zespołów. To zmieniło się po przerwie, gdy sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy w 58. minucie. Franck Kessie nieodpowiedzialnie popchnął Armando Izzo, co dało arbitrom pretekst do wskazania na jedenasty metr. Stały fragment na gola bardzo pewnie zamienił Andrea Belotti.
 
Gattuso musiał posłać na murawę wszystkie najgroźniejsze działa, więc zameldował się na nim także Piątek. Goście ruszyli do ataku, co skutkowało poprzeczką Tiemeue Bakayoko, jednak chwilę później było już 2:0.
 
Pięknym strzałem popisał się Alejandro Berenguer, który wykorzystał błędy defensywy Milanu, a szczególnie Mateo Musachio. Obrońca wybił piłkę prosto pod nogi gracza Torino.
 
Byki kontrolowały przebieg meczu, a Milan mimo kilku dogodnych szans nie zagroził gospodarzom. W końcówce nerwy puściły Alessio Romagnoliemu, który za bicie braw arbitrowi wyleciał z boiska.
 
Torino zrównało się z Milanem w tabeli z dorobkiem 56 punktów i teraz to zespół z Turynu jest bliżej strefy Champions League dzięki lepszej różnicy bramek.
 
Torino - AC Milan 2:0 (0:0)
Bramki: Belotti 58 (k), Berenguer 69
 
Mecze włoskiej Serie A na antenach Eleven Sports.