Kiedy kilka miesięcy temu John Mikel Obi wracał z Chin do Anglii, mówił w wywiadach, że w Azji przeżył prawdziwy szok kulturowy. - Okropne boiska, zniszczone stadiony. Cierpiałem głównie z powodu rozłąki z rodziną. To była przygoda, ale niekoniecznie dobra. W Chinach czułem się fatalnie, z takimi transferami powinno czekać się do końca kariery - stwierdził wtedy były zawodnik Chelsea. Wygląda na to, że z podobnymi kłopotami zmaga się właśnie Hamsik.

 

 - Różnica między piłką w Chinach a futbolem w Europie jest ogromna. Staram się jednak do tego przyzwyczaić - powiedział Słowak, który przeniósł się do Dalian Yifang za 20 milionów euro. Hamsik dodał, że nie może w żaden sposób... dogadać się z innymi piłkarzami grającymi w tym klubie.

 

- Nie mogę komunikować się z moimi kolegami z drużyny w inny sposób, niż za pomocą gestów, bo nie znam ich języka. Nie jestem zadowolony ze swoich ostatnich występów. Staram się dawać z siebie wszystko, ale nigdy nie byłem w tak trudnej sytuacji - stwierdził.

 

Dalian Yifang w siedmiu meczach w tym sezonie zdobył zaledwie sześć punktów i znajduje się w dolnej części tabeli chińskiej ekstraklasy. Inny ze znanych zawodników występujący w tym zespole Yannick Carrasco radzi sobie nieco lepiej od Hamsika. W sześciu spotkaniach strzelił cztery gole i jest najskuteczniejszym piłkarzem drużyny. 

 

TABELA I WYNIKI LIGI CHIŃSKIEJ