– Graliśmy dziś bez trzech rozgrywających. Jakby tego było mało, w trakcie spotkania urazu doznał Rafał Gliński. Rywal bardzo dobrze taktycznie rozegrał ten mecz. My nie mieliśmy odpowiedniej skuteczności, abyśmy mogli wygrać. Cóż, bez rozgrywających gra się bardzo ciężko – powiedział opiekun zabrzan.
 
Tylko po pierwszej akcji meczu Górnik prowadził 1:0. Potem notowano remisy bądź wynik był korzystny dla MMTS. Wydaje się, że decydującą minutą spotkania była 48. Wówczas Krzysztof Szczecina obronił rzut karny, który wykonywał Bartłomiej Tomczak. Było wówczas 18:22, a po chwili zrobiło się 18:26. W końcowych minutach zabrzanie nie byli w stanie poprawić skuteczności.
 
Wspomniany gracz Górnika przyznał, że we wtorek on i koledzy z drużyny zagrali dużo gorzej w obronie niż w pierwszym spotkaniu. W Kwidzynie zespół z Górnego Śląska wygrał 21:19.
 
– Wówczas graliśmy bardziej agresywniej, byliśmy lepiej skoncentrowani. Nie pozwoliliśmy rywalowi na przeprowadzenie tylu kontr co dziś – dodał Tomczak.
 
Trener drużyny z Kwidzyna Tomasz Strząbała uważa, że kluczem do zwycięstwa była szeroka kadra i brak kontuzji w jego zespole.
 
– Na taki sukces pracuje się cały sezon. Ze względu na dobrą sytuację kadrową mogłem prowadzić rotację podczas spotkania. Zawodnicy, którzy wchodzili na plac gry dawali nam to, czego oczekiwałem – ocenił.
 
Rewanżowy mecz ćwierćfinałowy: 
 
NMC Górnik Zabrze – MMTS Kwidzyn 26:31 (11:13)
 
Najwięcej bramek: Iso Sluijters 7, Marek Daćko i Łukasz Gogola po 4 (Górnik), Andrzej Kryński, Robert Orzechowski i Michał Potoczny po 5 (MMTS).
 
Pierwszy mecz 21:19 dla Górnika. Do półfinału awansowała drużyna z Kwidzyna, która w następnym dwumeczu zmierzy się z Orlen Wisłą Płock, która wyeliminowała Piotrkowianina Piotrków Trybunalski.
 

Rewanżowy mecz ćwierćfinałowy:

 

Orlen Wisła Płock – Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 33:20 (13:9)

 

Najwięcej bramek: Michał Daszek 8, Żiga Mlakar 5, Lovro Mihic 4 (Orlen Wisła); Grzegorz Sobut 6, Piotr Swat 4 (Piotrkowianin).

 

Czerwoną kartkę za faul na Michale Daszku otrzymał w 38. minucie Patryk Mastalerz.

 

Pierwszy mecz 32:26 dla Orlen Wisły, która awansowała do półfinału.