W sezonie zasadniczym gdańszczanki poniosły tylko dwie porażki w 20 meczach, natomiast przez fazę play off przeszły bez przegranej. Najpierw zwyciężyły Golden Tulip Politechnikę Gdańską II, w ćwierćfinale okazały się lepsze od Tęczy Leszno, w kolejnej rundzie wyeliminowały SMS PZKosz Łomianki, natomiast w finale pokonały Panattoni Europe Lidera Pruszków. U siebie wygrały 88:77, a na wyjeździe 60:50.

 

 - Nie chciałbym popaść w megalomanię, jednak muszę stwierdzić, że wygraliśmy ligę w bezapelacyjny sposób. I przez lata dojrzewaliśmy do tego. Od dłuższego czasu regularnie plasowaliśmy się w czołówce rozgrywek, a w 2017 roku także dotarliśmy do finału. W sporcie nie można oczywiście niczego być pewnym, ale wspólnie z zawodniczkami założyliśmy, że ma to być nasz sezon – przyznał Augustynowicz, który prowadzi AZS UG od 10 lat.

 

Największy udział w tym sukcesie miały Jastina Kosalewicz, Paulina Kuras, Agata Stępień i Karina Szczurewska, ale szkoleniowiec triumfatora pierwszej ligi podkreślił rolę całego zespołu.

 

 - W naszym przypadku liderem była drużyna. Dziewczyny występują w tym składzie od dłuższego czasu i bardzo dobrze się rozumieją. Cztery zawodniczki studiują na "uniwerku", a pozostałe, po skończeniu nauki, postanowiły zostać w zespole. Naszym atutem było z pewnością zgranie i umiejętności, ale na pierwszym miejscu wskazałbym waleczność i siłę charakteru. Na pewnym poziomie drużyny prezentują zbliżony poziom, a wygrywa ten, kto ma nie tylko lepszy dzień, ale jest bardziej zdeterminowany – zauważył.

 

Augustynowicz wierzy, że gdańszczanki wystąpią w rozgrywkach ekstraklasy. Ma oczywiście świadomość, że drużyna potrzebuje wzmocnień, a tym samym większego budżetu. Trzeba znaleźć także nową halę, bo obiekt, w którym rozgrywały swoje mecze w pierwszej lidze, nie spełnia wymogów najwyższej klasy.

 

 - Najpierw musimy poczekać na decyzję najwyższych władz uczelni i do niej będziemy się dostosowywać. Chciałbym zatrzymać obecny skład, bo dziewczyny na to zasługują i delikatnie go wzmocnić o zagraniczne zawodniczki. Dobry przykład dała w tym sezonie Politechnika Gdańska. Prochu nie będziemy wymyślać, tylko zamierzamy pójść tą drogą – podsumował.

 

Trójmiasto będzie miało w najbliższym sezonie aż trzy drużyny w kobiecej ekstraklasie – poza „uniwerkiem” także Arkę Gdynia (wywalczyły brązowy medal) oraz inny akademicki zespół, beniaminka zakończonych rozgrywek Sunreef Yachts Politechnikę Gdańską.