Krystian Natoński: Za nami kolejny mecz Huberta Hurkacza w Madrycie. Czy to był mecz jakiego mogliśmy się spodziewać, czy było zaskoczenie?

 

Dawid Olejniczak: Jestem zaskoczony na plus postawą Huberta. Pokazał po raz kolejny, że gra tak, jakby nie miał układu nerwowego. Pierwszy raz gra w Madrycie, tymczasem wygląda na kogoś, kto występuje tam po raz dziesiąty. Imponuje mi też tym, jak serwuje. W tym turnieju robi to na światowym poziomie. W czterech meczach został przełamany tylko raz, na dodatek w meczu kwalifikacyjnym. Widać, że w Madrycie czuje się jak w domu. Już nie mogę się doczekać kolejnego meczu.

 

Serwis był tym elementem, który zdecydował o zwycięstwie Hurkacza? Czy wiele innych aspektów złożyło się na ten triumf?

 

Serwis jest bardzo ważny. Jeżeli ma się dobry serwis, to dalsza część gry jest łatwiejsza. Można czekać na chwilę kryzysu rywala i na przełamanie. Tak gra Hubert w tym turnieju. (…) Jeżeli będzie tak serwował, może odegrać ważną rolę w Madrycie.