Iwanow: Anglia wreszcie najlepsza w Europie!

Piłka nożna

Anglia wraca na tron europejskiej piłki klubowej. Ba! Wchodzi na niego wraz z drzwiami, nie używając żadnego klucza, nawet wytrychu, po prostu wywala je kopniakiem. Razem z futrynami. Dla nacji, która wymyśliła tę dyscyplinę sportu, która jak nikt inny na naszym kontynencie ją kocha, która co sobotę i niedzielę zapełnia stadiony, nawet te trzecioligowe, to wielka chwila.

Mistrzostwo Świata reprezentacja zdobyła tylko raz, 53 lata temu, i to wtedy gdy Anglicy sami ten turniej organizowali. Potem przez lata przeżywali kolejne rozczarowania, największe na EURO 96, znów u siebie, kiedy – a jakże – występu w finale pozbawili ich Niemcy. Ci sami, którzy w 1996 roku przegrali mecz o złoto w Londynie, choć przecież do dziś nie wiadomo, czy w dogrywce Geoff Hurst zdobył dla gospodarzy kluczowego gola. Ostatni mundial w Rosji? Znowu niedosyt, bo dająca nadzieję młoda ekipa Garetha Southgate’a zajmuje … czwarte miejsce.

 

Angielska Premier League od lat jest najbogatsza na świecie. Najbardziej wymagająca i wyczerpująca. I najmocniejsza. Może dlatego poza bramkarzami i ostatnio Marcinem Wasilewskim nie znajdziemy tu Polaków? Grzegorz Krychowiak, Euzebiusz Smolarek czy Grzegorz Rasiak też nie zrobili w Premier League oszałamiającej kariery. Do Manchesteru, Londynu czy Liverpoolu nie trafi raczej nawet Robert Lewandowski.

 

Tu każdy może wygrać z każdym. Barcelona czy Real w Hiszpanii z outsiderami tracą punkty od święta. Ale w europejskich pucharach bili ostatnio cały kontynent. Zresztą nie tylko oni. Ligę Europy opanowały przecież Sevilla, Atletico Madryt, a w finale – zresztą przeciw tym ostatnim właśnie – znaleźli się i Baskowie z Athletic Bilbao.

Jedyne czego brakować może Anglikom to … trenerzy. To nie przypadek, że cała czwórka finalistów prowadzona jest przez „nie-wyspiarzy”. Juergen Klopp – Niemiec, Mauricio Pochettino – Argentyńczyk, Maurizio Sarri – Włoch, Unai Emery – Hiszpan. Czy nie są to nacje, które – obok Brazylii i Francji, w światowej piłce nie znaczą najwięcej?

 

Jeżeli ktoś narzeka, że oba zamykające ten klubowy sezon w Europie mecze będą sprawą wewnętrzno-angielską 28 maja i 1 czerwca może być zaskoczony. Pozytywnie. Półfinały poprzeczkę zawiesiły bardzo wysoko. Ich poziom sportowo-dramatyczno-emocjonalny był nieprawdopodobny. Ale właśnie głównie za sprawą klubów angielskich, pasją ich fanów i przesiąkniętych właściwą filozofią pochodzących spoza Wielkiej Brytanii trenerów. Czas na coś nowego. Świeżego. Być może mam już trochę dość oglądania triumfującego albo strzelającego fochy Cristiano Ronaldo, czarującego Leo Messiego czy czarnego uniformu mistrza gry obronnej Diego Simeone…

 

W załączonych materiałach wideo skrót meczów półfinałowych Ligi Mistrzów i Ligi Europy.

 

WYNIKI I TERMINARZ LIGI EUROPY

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – fazy pucharowe Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA 2018/2019 na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym PolsaciePlusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach.

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze