Przed niedzielnym meczem z Pogonią Legioniści stracili prowadzenie w Lotto Ekstraklasie, Piast Gliwice wygrał bowiem z Jagiellonią Białystok i wyprzedził warszawską drużynę. By wrócić na pierwsze miejsce podopieczni Aleksandara Vukovica musieli pokonać Pogoń. 

 

Legia zaczęła spotkanie bardzo nerwowo. Już w drugiej minucie poważny błąd popełnił Remi, jednak nie wykorzystał tego Sebastian Kowalczyk. Gospodarze wybyli piłkę, jednak po chwili znów trafiła on przed pole karne Radosława Cierzniaka. Sebastian Szymański nie mógł sobie poradzić z nacierającym Tomasem Podstawskim i faulował pomocnika Pogoni. Doskonałym strzałem z rzutu wolnego popisał się Zvonimir Kozulj, który zmieścił piłkę tuż przy słupku bramki warszawian i od czwartej minuty przyjezdni prowadzili 1:0.

 

Legioniści rzucili się do odrabiania strat, ale nie potrafili znaleźć sposobu na sforsowanie defensywy Pogoni. Sami musieli uważać na kontry, po zdobyciu bramki goście liczyli, że właśnie po jednej z takich akcji uda się podwyższyć prowadzenie. W 10. minucie groźnie strzelał Santeri Hostikka, Cierzniak tym razem złapał piłkę. 

 

W 33. minucie zaskakującą decyzję podjął trener Legii. W z boiska zszedł Iuri Medeiros, w jego miejsce pojawił się Dominik Nagy. Chwile później gospodarzy uratował Cierzniak, który wygrał pojedynek sam na sam z Michałem Żyro. 

 

Tuż przed końcem pierwszej połowy obecność na boisku zaznaczył Nagy. Najpierw w dobrej sytuacji nie trafił w bramkę gości, po chwili rozpędzonego Węgra faulem zatrzymał Podstawski, za co dostał żółtą kartkę. W ostatnie akcji tej części doskonałą okazję zmarnował Carlitos, którzy strzelił wprost w bramkarza.

 

Drugą połowę Legia zaczęła od jeszcze groźniejszych ataków i szybko wyrównała. Najpierw nieczysto w piłkę trafił Jarosław Niezgoda, który po przerwie zastąpił Martinsa. W 56. minucie doskonałą akcję gospodarzy zakończyli Niezgoda i Nagy. Pierwszy doskonale podawał, drugi minął rywala i strzałem w krótki róg pokonał Jakuba Bursztyna. Chwilę później piłka znów wylądowała w bramce gości, ale Marko Vesovic był na spalonym.

 

Legioniści wciąż napierali i zepchnęli Portowców do defensywy. Akcje gospodarzy nie przynosiły jednak skutku, a przez kolejny błąd i nieodpowiedzialne zachowanie Remy'ego mogli stracić gola. Francuz wdał się w drybling, stracił piłkę i Pogoń przeprowadziła kontratak. Gola jednak nie było.

 

Mimo sporej przewagi Legia nie zdołała stworzyć stuprocentowych sytuacji, goście dobrze się bronili i niespodziewanie "urwali" faworytom punkty. 

 

Legia Warszawa - Pogoń Szczecin 1:1 (0:1) 

Bramki: Nagy 55 - Kozulj 4

 

Legia Warszawa: Radosław Cierzniak - Marko Vesovic, William Remy, Artur Jędrzejczyk, Luis Rocha (76. Mateusz Wieteska) - Iuri Medeiros (33. Dominik Nagy), Domagoj Antolic, Cafu, Andre Martins (46. Jarosław Niezgoda), Sebastian Szymański - Carlitos.

 

Pogoń Szczecin: Jakub Bursztyn - Hubert Matynia, Mariusz Malec (60. Jarosław Fojut), Sebastian Walukiewicz, David Stec - Santeri Hostikka, Kamil Drygas (73. Radosław Majewski), Tomas Podstawski, Sebastian Kowalczyk, Zvonimir Kozulj - Michał Żyro (65. Soufian Benyamina).

 

Żółte kartki: Kowalczyk, Podstawski, Walukiewicz

 

WYNIKI, TABELA I TERMINARZ LOTTO EKSTRAKLASY