Po sobotniej porażce 3:6, w poniedziałek "Bluesmani" zrewanżowali się "Rekinom", chociaż zwycięstwo nie przyszło im tak łatwo jak rywalom na inaugurację.

 

Zespół z St. Louis objął prowadzenie w 3. minucie po golu Jadena Schwartza, w 25. wynik podwyższył Vince Dunn. Po kolejnych dwóch minutach i 40 sekund na tablicy był już remis 2:2, a obie bramki dla Sharks uzyskał Logan Couture. Przed zakończeniem drugiej tercji kolejne trafienie dla gości zanotował Robert Bortuzzo, a w ostatniej części gry rezultat ustalił Oskar Sundqvist.

 

Jak podkreślają zagraniczne media, szczególnym wydarzeniem był gol 30-letniego obrońcy Bortuzzo. Nigdy wcześniej nie wpisał się na listę strzelców w fazie play off ligi NHL, a w ogóle w rundzie pucharowej ostatni raz zdobył bramkę w 2007 roku w Ontario Hockey League. Na jego koncie jest tylko 14 trafień w 365 meczach NHL.

 

Mimo porażki swego zespołu, powody do zadowolenia miał Couture, który jest liderem punktacji kanadyjskiej - 19 pkt (13+6). W całej karierze w play off 30-letni zawodnik osiągnął już 100 "oczek". Więcej od niego mają tylko Sidney Crosby (123), Patrick Kane (109) i Jewgienij Małkin (106).

 

We wszystkich tegorocznych rundach rywalizacji o Puchar Stanleya, od ćwierćfinału konferencji, Sharks wygrywali pierwsze spotkanie i przegrywali drugie.

 

- Wiemy jak sobie z tym poradzić, ale pod warunkiem, że wszyscy gracze spiszą się tak dobrze jak Couture i jeszcze kilku innych hokeistów - stwierdził trener Pete DeBoer.

 

Kolejna potyczka w środę w St. Louis.

 

W finale Konferencji Wschodniej Boston Bruins prowadzą z Carolina Hurricanes 2-0.