Lublinianki w latach 1995-2003 przez dziewięć lat z rzędu były mistrzyniami. Po rocznej przerwie (w 2004 roku były "tylko" wicemistrzyniami ustępując Nacie AZS AWFiS Gdańsk) wróciły na mistrzowski tron, panując przez sześć kolejnych edycji.

 

Osiem lat temu zdobyły swoje drugie wicemistrzostwo, tym razem ustępując Zagłębiu Lubin, zaś rok później trapiony poważnymi kłopotami zespół SPR Lublin zadowolić się musiał brązowym medalem (mistrzem został Vistal Gdynia). Kolejne cztery lata (2013-2016), to znów mistrzowski serial MKS Selgros Lublin, po którym przed dwoma laty nastąpiło największe rozczarowanie, kiedy lubelska drużyna dopiero po raz drugi w historii swoich 26 sezonów w ekstraklasie znalazła się poza podium, zajmując czwarte miejsce (pierwszy raz zdarzyło się to w debiutanckiej edycji 1993/94).

 

Mistrzynie Polski z Lublina, teraz nosząc nazwę MKS Perła, nieprzerwanie już ćwierć wieku grają w europejskich pucharach. Dwunastokrotnie rywalizowały w fazie grupowej Ligi Mistrzyń, dwa razy dochodząc do ćwierćfinałów. W 2001 roku MKS Montex zdobył Puchar EHF w finale pokonując w Lublinie chorwacką Podravkę Koprivnica 28:21 i remisując w Koprivnicy 24:24. W debiutanckim na arenie europejskiej sezonie 1994/95 lublinianki dotarły do ćwierćfinału Pucharu Miast. Na ćwierćfinałach także kończyły występy w Pucharze EHF (2008 i 2010) oraz w Pucharze Zdobywców Pucharów (2015).

 

Przed rokiem MKS Perła triumfowała w rozgrywkach Challenge Cup, wygrywając w finale z hiszpańską Rocasą Gran Canaria, która w minioną niedzielę zdobyła ten puchar, będąc lepszą od innej polskiej drużyny Pogoni Szczecin. W tym sezonie podopieczne Roberta Lisa nie zdołały awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzyń i swoją międzynarodową przygodę zakończyły na trzeciej rundzie Pucharu EHF, w której zostały wyeliminowane przez francuski E.S Besancon Feminin.

 

W europejskich pucharach lublinianki rozegrały dotąd 180 spotkań. Na ten bogaty dorobek zapracowała plejada znakomitych szczypiornistek, wielu reprezentantek, zwłaszcza Polski. Małgorzata Majerek zdobyła z lubelska drużyną 16 złotych medali, Sabina Włodek - 14, Monika Marzec - 13, Małgorzata Rola - 12, Dorota Małek i Ewa Wilczek po 11, Beata Aleksandrowicz - 10, Wioletta Luberecka i Magdalena Chemicz po 9, Izabela Puchacz, Kristina Repelewska i Kamila Skrzyniarz po 8, Iwona Nabożna - 7.

 

Z obecnie występujących zawodniczek najwięcej, bo sześć tytułów mistrzowskich w lubelskich barwach mają na swoim koncie kapitan zespołu Weronika Gawlik oraz Agnieszka Kowalska, a po pięć Marta Gęga i Walentyna Nestsiaruk.

 

Trenerzy mający największy wpływ na te sukcesy, to tworzący ich podwaliny, wprowadzający drużynę do ekstraklasy Henryk Grundszok i Waldemar Czubala oraz Andrzej Drużkowski, Edward Jankowski, Sabina Włodek z Moniką Marzec i obecny, współpracujący od dwóch lat duet szkoleniowców Robert Lis z Izabelą Puchacz.

 

Podstawą tegorocznych sukcesów zdaniem trenera Lisa była zespołowość. "Ciężko przez dziesięć miesięcy pracowaliśmy na ten sukces, ale drużyna w pełni na to zasłużyła. Jestem dumny z dziewcząt, bo właśnie ta zespołowość i charakter sprawiły, że nawet w meczach, które się nie układały, walczyły do końca i ratowały punkty dające nam dzisiaj pełną satysfakcję. Przed tym sezonem doszło siedem nowych zawodniczek, zupełnie zmieniliśmy trzy pozycje, ale udało się to ogarnąć i ułożyć. Początek, kiedy graliśmy w europejskich pucharach, był, co zrozumiałe, nieco słabszy, ale systematyczna praca przyniosła efekt w osiągnięciu najważniejszego celu, jaki sobie założyliśmy, czyli obroniliśmy mistrzostwo Polski" - powiedział 45-letni szkoleniowiec, wielokrotny niegdyś reprezentant kraju na pozycji obrotowego, który drugi rok pracuje z zespołem kobiet.

 

Satysfakcji nie ukrywa też kapitan Perły Weronika Gawlik. "Cały sezon był niezwykle wyczerpujący, ale dziś mamy satysfakcję, że choć nie brakowało przeciwności, to wywalczyłyśmy złoto zdobyte trudniej niż rok temu. Jestem dumna z koleżanek, bo mimo iż nie zawsze grałyśmy pięknie, to najczęściej zwyciężałyśmy i to było najważniejsze. Dziękuję też naszym wspaniałym kibicom, którzy wspierali nas w trudnych momentach. Osobiście jestem zadowolona z tego, że w tym sezonie omijały mnie poważniejsze kontuzje i poza sukcesem klubowym będę też chciała z reprezentacją osiągnąć awans do mistrzostw świata" - podkreśliła reprezentacyjna bramkarka.

 

Jedną z czołowych zawodniczek Perły jest Kinga Achruk, która przez cztery sezony występowała w jednej z najlepszych drużyn Starego Kontynentu Buducnost Podgorica (Czarnogóra), wygrywającą m.in. Ligę Mistrzyń. Przed dwoma laty powróciła w rodzinne strony i kontynuuje tu rodzinne tradycje, bo w MKS Montex zdobywającym pierwsze mistrzostwo kraju grała jej mama Małgorzata Strzałkowska-Byzdra. Reprezentacyjna rozgrywająca przez część sezonu leczyła kontuzję, ale kiedy zjawiała się na parkiecie, świetnie kreowała grę zespołu i sama w ważnych momentach popisywała się kunsztem technicznym oraz niekonwencjonalnymi podaniami i zagraniami.

 

Oceniając kończące się rozgrywki trener reprezentacji Leszek Krowicki nie jest zaskoczony triumfem ekipy lubelskiej. "Mistrzostwo zasłużenie zdobyła Perła. Z tej drużyny powołuję do kadry najwięcej zawodniczek i choćby ten fakt potwierdza moją ocenę. Pewien niedosyt może wypływać z tego, że lublinianki nie awansowały do finału Pucharu Polski, ale w przekroju całych rozgrywek ligowych miejsca na medalowych pozycjach wydają się sprawiedliwe".

 

"Podkreślić tu chcę dobrą pracę z koszalińskimi akademiczkami Anity Unijat oraz Edyty Majdzińskiej, tworzącej ciekawy zespół w Kobierzycach. Czwarte miejsce Startu Elbląg jest i tak wysokie, biorąc pod uwagę kłopoty kadrowe, z jakimi ten klub się boryka. Poniżej oczekiwań i możliwości uplasowała się szczecińska Pogoń. Niestety jest zbyt duża różnica między czołowymi drużynami i tymi z dolnych rejonów tabeli. Może lepsze byłoby zmniejszenie liczby drużyn występujących w klasie noszącej nazwę superligi?" - zastanawia się selekcjoner kadry narodowej.

 

Jesienią MKS Perła Lublin rozpocznie swój 26. sezon w oficjalnych rozgrywkach Starego Kontynentu.


MKS Perła Lublin - EKS Start Elbląg 28:23 (13:11).

 

Najwięcej bramek: dla Perły - Aneta Łabuda 5, Joanna Szarawaga i Dagmara Nocuń po 4, Agnieszka Kowalska, Marta Gęga i Małgorzata Stasiak po 3; dla Startu - Magda Balsam i Aleksandra Jędrzejczyk po 5, Patrycja Świerżewska 4.

 

W ostatniej kolejce Perła zagra na wyjeździe z Metraco Zagłębiem Lubin, które jest już pewne wicemistrzostwa kraju