Do sytuacji doszło w drugim secie meczu przy stanie 22:21 dla Sir Safety Conad Perugii. Mocną zagrywką popisał się wówczas Filippo Lanza i libero gości nie dał rady przyjąć piłki, która po niedokładnym odbiorze poleciała w kierunku antenki. Sytuację próbował ratować Bruno, jednak by odbić piłkę musiał praktycznie skoczyć na stalową linkę napinającą siatkę.

 

W rezultacie Brazylijczyk zaczepił się spodenkami o jeden ze stalowych elementów i zawisł w powietrzu, a jego noga wygięła się w niebezpieczny sposób. Ostatecznie akcja zakończyła się punktem dla gospodarzy, którzy po chwili zapisali partię na swoim koncie. Kolejne trzy sety dość nieoczekiwanie padły jednak łupem siatkarzy z Treia-Macerata, którzy tym samym, w atmosferze niespodzianki, sięgnęli po piąte mistrzostwo Włoch w historii klubu.