Zwycięską bramką pierwszego spotkania zdobył Kemar Roofe, który dość niespodziewanie dał Leeds zwycięstwo na boisku rywala. Był to świetny wynik w perspektywie rewanżu, jednak należy pamiętać, że w play-offach o grę w Premier League przy równej liczbie bramek nie obowiązuje zasada bramek zdobytych na wyjeździe.
 
Pawie świetnie rozpoczęły także rewanż, wychodząc na prowadzenie po bramce Stuarta Dallasa. Goście musieli się otrząsnąć i wyszarpać awans, a solidne fundamenty pod odrobienie strat postawili jeszcze przed przerwą. "Do szatni" trafił Jack Marriott, a stracony gol w kuriozalnych okolicznościach wyraźnie podciął skrzydła zespołowi Marcelo Bielsy.
 
Chwilę po zmianie stron na prowadzenie Derby wyprowadził Mason Mount, a kilkanaście minut później podopieczni Franka Lamparda mieli dwubramkowe prowadzenie po rzucie karnym pewnie egzekwowanym przez Harry'ego Wilsona.
 
To był jednak dopiero początek emocji. Kilka minut później drugą bramkę zdobył Dallas, a piękną akcję kombinacyjną wypracował Mateusz Klich. Niezwykle ostre spotkanie przyniosło jednak swoje żniwa: na kwadrans przed końcem drugą żółtą kartkę ujrzał Gaetano Berardi i inicjatywę przejęli piłkarze Derby.
 
Kolejną fatalną stratę Luke'a Aylinga na gola zamienił Marriott i mimo wielu świetnych okazji Leeds w ostatnich minutach, z awansu do finału mógł się cieszyć zespół Lamparda. Tam zmierzy się z Aston Villą.
 
Leeds United - Derby County 2:4 (1:1) - awans: Derby (4:3 w dwumeczu)
Bramki: Stuart Dallas 24, 62 - Jack Marriott 45, 85, Mason Mount 46, Harry Wilson 58 (k)
 
Czerwone kartki: Gaetano Berardi 78 - Scott Malone 90+1.