Bednorz: Heynen szybko zdjąłby Leona z boiska

Siatkówka

Po udanym sezonie we Włoszech Bartosz Bednorz wraca do kadry Vitala Heynena. Przyjmujący Modeny o miejsce w składzie będzie rywalizował z Wilfredo Leonem. Bednorz, jak nikt z Polaków, miał okazję poznać Kubańczyka, który zagra dla naszej kadry. W Serie A Modena starła się w tym sezonie z Perugią Wilfredo aż osiem razy. Co Bednorz sądzi o Leonie i dlaczego nie uważa go za najlepszego zawodnika na świecie? O tym opowiedział w najnowszym odcinku "Prawdy Siatki".

- Do kadry dołącza Wilfredo Leon. Jesteś zawodnikiem, który najlepiej zna go spośród Polaków. Grałeś przeciwko niemu dwa razy w sezonie zasadniczym Serie A1, w Pucharze Włoch, pięć razy w półfinale play-off. Jaki jest ten Leon? - zapytał Bednorza gospodarz "Prawdy Siatki", Jerzy Mielewski.

 

- Na pewno sam meczu nie wygra. Wszyscy przekonali się o tym (mowa o finale Serie A, w którym Perugia przegrała 2:3 z Lube, a w ostatnim meczu Leon był osamotniony – przyp. red). Wokół niego stworzyła się niesamowita otoczka. Na pewno jest bardzo dobrym zawodnikiem. Ma świetne warunki i możliwości, ale też mankamenty. Generalnie my, jako siatkarze, trochę inaczej patrzymy na niego. Według wielu to najlepszy siatkarz na świecie, bijący na głowę wszystkich. A dla mnie taki Osmany Juantorena, który od ziemi się już prawie nie odrywa, zgarnia tytuły MVP i dał bardzo wiele Lube w finale - uważa przyjmujący Modeny, a wcześniej PGE Skry Bełchatów.

 

- To Juantorena był wiodącą postacią w zespole, który zdobył mistrzostwo. O czymś to jednak świadczy. Niektórzy twierdzili, że Osmany się skończył, że teraz nadchodzi era Leona, a jednak jest inaczej. Bo żeby wygrać mecz nie wystarczy jeden zawodnik, musi być ich więcej. Potrzeba graczy, którzy stworzą zgrany kolektyw - zauważa Bednorz. 

 

- Leon na pewno może pomóc reprezentacji, ale jak każdy z nas. To nie jest tak, że teraz on wyjdzie na parkiet i wygra wszystko w pojedynkę. My w Modenie znaleźliśmy na niego sposób.  Gdyby było tak, że on jest w stanie sam wygrać każdy mecz, to w półfinale play-off nie mielibyśmy nic do powiedzenia (walka była bardzo zacięta, zdecydował dopiero piąty mecz – przyp. red). W czasie sezonu zasadniczego nie wiem, czy Leon choć raz został posadzony przez trenera na ławkę z powodu słabszej gry. My posadziliśmy go kilka razy w dwóch spotkaniach - przypomina gość "Prawdy Siatki".

 

- Potrafi się jednak odbudować – przyznaje Bednorz. – Dostaje świeczkę w górę (wysoką wystawę na skrzydło – przyp. red) i atakuje na takim zasięgu, że idzie piłka nad blokiem. Wtedy nie ma na niego mocnych.

 

- Żaden siatkarz nie ma chyba jednak tak wielkiego zaufania od trenerów, jakie ma Wilfredo. Bo jednak to jest taka bomba, że nigdy nie wiadomo, kiedy na tej zagrywce odpali  – zauważa Mielewski.

 

- Leon rzeczywiście potrafi wyjść na zagrywkę, zepsuć i zakończyć spotkanie, ale też potrafi zaliczyć cztery asy w jednym ustawieniu. Nie wiem, czy u Wilfredo jest serwis pośredni. Jest albo strzał i as, albo przyjmujesz nad siebie do góry, albo jest błąd – analizuje Bednorz.

 

- Jestem ciekawy, jak będzie korzystał z Leona Vital Heynen, bo jednak jego filozofia gry jest zupełnie inna, niż ta, jaką prezentowała w tym sezonie Perugia, gdzie argentyński rozgrywający Luciano de Cecco został sprowadzony do roli wystawiacza na jedno lub drugie skrzydło – komentuje Mielewski.

 

- No właśnie, jestem przekonany, że Vital zmieniłby Wilfredo po kilku zepsutych zagrywkach – uważa Bednorz.

 

- No i jaka wtedy byłaby reakcja Leona? Ciekawie będzie – zastanawia się Mielewski.

 

Co na to odparł Bednorz? Co jeszcze powiedział o Wilfredo Leonie? Całość wypowiedzi zawodnika na temat Leona w załączonym materiale wideo.

 

Cały odcinek „Prawdy siatki” znajdziecie TUTAJ

B, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze