Koszmarny mecz z Realem Betis był idealnym obrazem całego sezonu w wykonaniu Królewskich, którzy ponieśli dwunastą porażkę w tej kampanii i zakończyli go z zaledwie 68 punktami na koncie. Swój były klub pogrążył niechciany w Madrycie Jese Rodriguez. Jest to najgorszy wynik klubu od sezonu 2001/2002, kiedy to zgromadził 66 oczek.
 
68 punktów - tyle Real zgromadził po raz ostatni w sezonie 1998/1999, 12 porażek to także najwięcej od nieudanej kampanii jeszcze w poprzednim wieku. Aż trzech menedżerów w trakcie jednego sezonu? Taki przypadek miał miejsce w 2004 roku. Liga Mistrzów? Real odpadł w 1/8 finału w 2009 roku, a później wyrósł na specjalistów od tych rozgrywek.
 
Jak radzili sobie poszczególni menedżerowie?
 
Julen Lopetegui - 10 spotkań, 4 zwycięstwa, 2 remisy i 3 porażki. Bramki: 14 strzelonych, 14 straconych
Santiago Solari - 17 spotkań, 12 zwycięstw, 1 remis, 4 porażki. Bramki: 33 strzelone, 18 straconych
Zinedine Zidane - 11 spotkań, 5 zwycięstw, 2 remisy, 4 porażki. Bramki: 16 strzelonych, 14 straconych
 
Najlepiej radził sobie więc Solari, który zanotował średnią punktów prawie 2,13 na mecz, co i tak w wypadku takiego klubu jak Real nie jest wynikiem imponującym.
 
Warto także przeanalizować, jak zespół poradził sobie bez Cristiano Ronaldo. Portugalczyk w swoim ostatnim sezonie dla Królewskich strzelił 26 goli i zanotował 5 ostatnich podań: okazuje się, że w sezonie 2017/2018 Real zdobył 94 bramki, w tym sezonie... dokładnie 31 mniej, a więc 63.
 
Nie do pozazdroszczenia jest także sytuacja Garetha Bale'a. Walijczyka łączy z Królewskimi jeszcze trzyletnia umowa, na mocy której inkasuje 17 milionów euro rocznie. Real chciałby się pozbyć skrzydłowego, jednak ten ani myśli ruszać się ze stolicy Hiszpanii. "Nieważne, czy będę na boisku czy nie. Mogę odejść, jeśli Real zapłaci mi 17 mln za każdy z trzech lat kontraktu. W innym wypadku mogę po prostu grać w golfa" - mówił prowokacyjnie Walijczyk, który nie pojawił się na boisku w ostatnim spotkaniu sezonu.
 
Real zakończy obecny sezon co najmniej 18 punktów za Barceloną, która kończy rozgrywki spotkaniem z Eibar. Będzie to największa różnica między tymi klubami w historii La Liga. Do tej pory największa była w latach 1985 i 2018, gdy wynosiła 17 oczek.