Kilka dni temu, na uroczystej gali, wręczono trofea UNFP, czyli uhonorowano, wybranych przez samych piłkarzy, najlepszych zawodników Ligue 1 i Ligue 2. To był wielki triumf Mbappe. Tak jak przed rokiem został wybrany największą nadzieją francuskiej piłki, ale przede wszystkim, otrzymał to najważniejsze trofeum UNFP dla najlepszego piłkarza Ligue 1.

 

Jednak najważniejsze, zaskakujące wydarzenie miało miejsce już po wręczeniu prestiżowego trofeum. W obecności najważniejszych mediów Mbappé wyraźnie dał do zrozumienia, że w przyszłym sezonie ma zamiar wziąć ciężar odpowiedzialności za grę na swoje barki. Jedno zdanie wywołało sporo zamieszania - Jeżeli to ma być gdzie indziej, to będzie gdzie indziej! - powiedział reprezentant Francji.

 

Jasno wynika z tych stanowczych słów, że może to być w PSG, z którym wiąże go jeszcze dwuletnia umowa lub... w nowym klubie.  

 

Mbappe ma słuszne pretensje do działaczy. Twierdzi, że w tym sezonie, w którym zdobył 32 bramki (na jedna kolejkę przed końcem), nie jest traktowany z przynależnym mu szacunkiem. Młodemu Kylianowi nie podoba się to, że w klubie traktowany jest jak "piąte koło u wozu".

 

Wiadomo, że w szatni dalej rządzą Brazylijczycy z Naymerem na czele. Mpabbe, ale nie tylko on, uważa, że działacze są zbyt pobłażliwi w stosunku do kaprysów Brazylijczyka. Neymar, zamiast przybyć na wręczenie trofeów UNFP i oddać hold swemu młodszemu koledze, wolał spędzić wieczór z… Rihanną, czym pochwalił się na Instagramie. To zachowanie nie fair. Jeżeli Thomasowi Tuchelowi nie uda się rozwiązać problemu leadershipu, to może stracić intratną posadę, a jedna z dwóch gwiazd będzie musiała opuścić Parc des Princes. Na razie działaczom, w formie komunikatu prasowego, udało się zażegnać kryzys, a za kilka dni dojdzie do poważnych rozmów pomiędzy katarskimi właścicielami, a ojcem Mbappe. Pierwszy krok należy jednak do działaczy PSG, którzy nie mogą przejść do porządku dziennego nad niedzielnymi deklaracjami najskuteczniejszego zawodnika drużyny.

 

Swój przyjazd nad Sekwanę zapowiedział sam emir Kataru Tamim AL-Thani. Oficjalnie został zaproszony przez organizatorów tenisowego turnieju na kortach Rolanda Garrosa, jednak w klubie, którego jest właścicielem, jest sporo spraw do rozwiązania. A letnie merkato coraz bliżej. Mimo zdobycia tytułu mistrzowskiego, po sezonie 2018-2019 pozostał duży niedosyt. Szczególnie przez zbyt wczesne odpadnięcie z Ligi Mistrzów, która była celem nadrzędnym.

 

Kadra zespołu potrzebuje sporych zmian. Co zrobić z Cavanim, Meunierem czy Kurzawą? To podobno oni otwierają listę piłkarzy do "odstrzału". Dalej nierozwiązana jest sprawa finansowego fair play UEFA.

 

Prasa hiszpańska szalała po wypowiedziach młodej gwiazdy PSG. Zinedine Zidane , który, tak na marginesie, w zeszłym tygodniu spędził dwa dni w ośrodku Clairefontaine, zapowiada duże zmiany kadrowe w królewskim klubie i na pewno celem numer jeden będzie teraz pozyskanie mistrza świata z 2018 roku. Real Madryt ma duże środki finansowe i stać go na każdą gwiazdę, za każde pieniądze. Jedno jest pewne, gdyby doszło do transferu Mbappé, to zostaną pobite wszelkie rekordy i 222 miliony euro, które PSG wyłożyło na wykupienie Neymara z Barcelony, przejdą do historii.

 

Osobiście nie byłbym zaskoczony, gdyby transfer 21-letniego Francuza otarł się, a nawet przekroczył, 300 milionów euro. Inna sprawa, że rozgrywki Ligue 1 straciłyby swoją największą gwiazdę, a co za tym idzie, sporo na atrakcyjności.

 

WYNIKI , TERMINARZ I TABELA LIGUE 1