Brzęczek ogłosił nazwiska 28 piłkarzy powołanych na najbliższe zgrupowanie. Wśród nich znalazło się miejsce dla trzech zawodników z kadry młodzieżowej. Powołania do pierwszej reprezentacji dostali Gumny, Sebastian Szymański i Dawid Kownacki.

 

- Zgadzam się z tym, że priorytetem powinna być pierwsza reprezentacja, ale tylko wtedy, jeśli gracz z młodzieżówki ma realne szanse na występ w dorosłej kadrze. Co młodemu piłkarzowi da powołanie, jeśli będzie oglądał mecze z wysokości trybun? Czemu to służy? - zapytał Kołtoń.

 

Reprezentacja młodzieżowa prowadzona przez Czesława Michniewicza w czerwcu stanie do walki na mistrzostwach Europy do lat 21, które odbędą się we Włoszech i San Marino. Zdaniem Kołtonia, młodzi piłkarze powinni przygotowywać się do tego turnieju.

 

- To będzie mega doświadczenie. Zderzenie z Belgią, Włochami, Hiszpanią. Stawką jest medal tej imprezy i awans olimpijski. Wyjście z grupy będzie trudne, ale żeby ułatwić sobie życie, powinniśmy zbudować jak najsilniejszą drużynę. Jeśli trener pierwszej reprezentacji powołuje Gumnego, Szymańskiego i Kownackego, rodzi się kolizja między kadrą U-21 a dorosłą - dodał.

 

Komentator Polsatu Sport uważa, że Gumny nie ma obecnie najmniejszych szans na grę w kadrze Brzęczka. 

- Jeśli ci piłkarze mieliby być rezerwowymi i znaleźć się w protokole meczowym tylko po to, żeby się w nim zapisać, to jest to bez sensu. Powiedzmy sobie szczerze - Gumny nie ma obecnie żadnych szans na grę w dorosłej reprezentacji. Nie dlatego, że skala talentu go do tego nie uprawnia. Rzeczywistość jest jednak taka, że jest to piłkarz priorytetowy w młodzieżówce, ale niemający szans na grę w pierwszej kadrze. Na prawej stronie są Bartosz Bereszyński i Tomasz Kędziora. Na lewej Arkadiusz Reca i Maciej Rybus. Można też zamienić ich stronami i przenieść Bereszyńskiego na lewą obronę. Do tego uniwersalny Artur Jędrzejczyk - przeanalizował Kołtoń.

 

Autor "Prawdy Futbolu" ma podobne zdanie na temat szans Szymańskiego na występy w dorosłej reprezentacji. W jego miejsce w kadrze Kołtoń widziałby Filipa Starzyńskiego z Zagłębia Lubin.

 

- Przyjemnie się go ogląda. Ma to "coś". Natomiast fizycznie pod koniec sezonu sobie nie radził. Mam nadzieję, że podniesie się na turniej młodzieżowy. Jego liczby nie są jednak przekonujące. Szymański w LOTTO Ekstraklasie w 34 spotkaniach ma dwie bramki i siedem asyst. Łącznie zagrał 42 mecze we wszystkich rozgrywkach, do tego gra w juniorskich kadrach. Dla takiego organizmu to mega obciążenie. To jest piłkarz młodzieżówki. On nie pomoże nam z Macedonią Północną i z Izaraelem. Starzyński był gwiazdą Zagłębia Lubin. 13 bramek, siedem asyst. Oczywiście, on nie ma naturalnej szybkości i przyspieszenia, ale czyta grę. Jego technika powoduje, że potrafi zagrywać niebanalne piłki. Strzela, asystuje. Jest to piłkarz, którego bardzo brakuje mi w pierwszej reprezentacji  - powiedział.

 

Trzecim z powołanych jest Kownacki, który w kadrze Michniewicza pełni rolę kapitana. Napastnik w ostatnim czasie występował na boiskach Bundesligi w barwach Fortuny Dusseldorf.

 

- Jeśli chodzi o Kownackiego, według moich informacji ma spore szanse na to, żeby zagrać w pierwszej reprezentacji. On już grał u Nawałki, wyszedł w pierwszym składzie na mecz Mistrzostw Świata. Powoli stawał się w coraz większym stopniu pełnoprawnym zawodnikiem dorosłej kadry. Można sobie wyobrazić taki wariant, w którym Kownacki zagra na skrzydle. Na jednym on, na drugim Grosicki - zauważył Kołtoń. 

 

Cały odcinek „Prawdy Futbolu” znajdziecie TUTAJ