Wymieniamy kilka wiadomości.

 

- Piast zasłużył na tytuł, wiosnę miał naprawdę udaną. Powiedziałbym: mniej gadania - więcej pracy - odpowiadam.

 

- Cieszę się, że ktoś nowy wygrał a nie ciągle Legia.

- Powiew świeżego powietrza jest zawsze mile widziany - kończę.

 

Wstyd się przyznać, ale nie wiem kto jest mistrzem Czarnogóry. Szybko sprawdzam. Sutjeska Niksic.

 

On to Sasha. Średniego wzrostu, krótko przystrzyżony brunet. Wciąż uśmiechnięty. W lewym uchu dyskretny kolczyk. Krzyż. Sasha mieszka w czarnogórskim Kotorze. Dogląda, administruje apartamenty wokół Zatoki Kotorskiej. Stoliv, Tivat - pracy jest trochę, a to jeszcze nie sezon. Po sąsiedzku stoi dom na sprzedaż. Pytam, ile kosztuje.

 

- Milion euro - odpowiada Sasha. Po czym szybko dodaje: - Za takie pieniądze możesz mieć tu 10 domów. Ludzie kupują, później wynajmują. Kilka lat temu nastał prawdziwy boom. Przyjeżdżali Rosjanie. Dla nich cena nie grała roli. Ktoś chciał 70 tysięcy euro - dostawał za dom 150. Dziś co druga nieruchomość należy do obcokrajowca.

 

Pytam Sashę o futbol.

 

- Moją ulubioną polską drużyną jest Widzew Łódź. Widziałem, że gra w drugiej lidze - to chyba trzeci poziom, prawda?

Potwierdzam. Sasha musi wracać do pracy, ale to sympatia do Widzewa nie daje mi spokoju. Spotykamy się następnego dnia. - Dlaczego Widzew? - pytam.

 

"Grał w Lidze Mistrzów. Oglądaliśmy z ojcem mecze i spodobał mi się styl. W rodzinie kibicowaliśmy Partizanowi Belgrad. Partizan miał zgodę z CSKA Moskwa. CSKA z Widzewem. To była „wielka trójca”. Oglądając mecze Widzewa patrzyłem też na kibiców. Podobała mi się oprawa, pirotechnika."

 

O Sashy dowiaduje się Tomasz Łapiński, wieloletni kapitan Widzewa. Legenda tego klubu. Przesyła krótkie video-pozdrowienia (KLIK).

 

Gdy Sasha to widzi, niemal skacze z radości. - You made ma day! - mówi.

 

Uśmiech jest jeszcze większy. Przybija piątki. Gdy mówię mu, że Łapiński to także medalista Igrzysk, w lot podchwytuje - Srebro, Barcelona, 1992.

 

Sasha wie, że Polska była kiedyś mocarstwem. Nie tylko tym piłkarskim. Pewnego dnia planuje przyjechać nad Wisłę. Odwiedzić Warszawę, Kraków, Gdańsk. Może i Łódź. I stadion Widzewa. Swojego ulubionego, polskiego klubu.