Los nie był łaskawy dla Liverpoolu już podczas losowania fazy grupowej Champions League. Piłkarze Jurgena Kloppa trafili do grupy C, razem z Napoli oraz PSG i wiadome było, że już po sześciu meczach jeden z potentatów będzie musiał pożegnać się z rozgrywkami.

 

Liverpoolczycy rozpoczęli sezon w europejskich pucharach od meczu na Anfield z PSG, który po golu Roberto Firmino z końcówki zakończył się zwycięstwem 3:2. Do samego końca fazy grupowej zawodnicy z miasta Beatlesów wygrywali już tylko przed własną publicznością, na wyjazdach notując same porażki. Przegrali nawet w Belgradzie z Crveną Zvezdą i przed ostatnim starciem z Napoli mieli duszę na ramieniu.

 

W meczu 6. kolejki fazy grupowej sprawy w swoje ręce wziął jednak Mohamed Salah, który zapewnił Liverpoolowi skromną wygraną 1:0, dającą awans do najlepszej szesnastki. 1/8 finału mogłoby jednak nie być, gdyby nie pamiętna interwencja Alissona po strzale Arkadiusza Milika z kilku metrów w ostatniej minucie.

 

Fakty były jednak takie, że to The Reds byli w fazie pucharowej LM, gdzie trafili na monachijski Bayern. Pierwszy bój na Anfield był nudny jak flaki z olejem, ale w rewanżu na Allianz Arena podopieczni Kloppa pokazali wielką klasę, wygrywając 3:1. Ze znakomitej strony pokazali się przede wszystkim Sadio Mane i Virgil van Dijk i to oni wprowadzili swoją ekipę do ćwierćfinału.

 

Tam Liverpool czekała łatwiejsza przeszkoda w postaci FC Porto. Wynik w dwumeczu 6:1 nie pozostawiał wątpliwości, która drużyna zasługiwała na awans do najlepszej czwórki.

 

W półfinale doszło do starcia z Barceloną, przez niektórych określanego mianem przedwczesnego finału. Po pierwszym meczu w Katalonii wydawało się, że Leo Messi i spółka "posprzątali", triumfując wyraźnie 3:0. Klopp tak nakręcił jednak swoich zawodników, że ci z ogromną wiarą wyszli na rewanż na Anfield i odwrócili losy rywalizacji. Bohaterami zostali tym razem Trent Alexander-Arnold oraz drugoplanowi zwykle aktorzy - Georginio Wijnaldum i Divock Origi. Triumf 4:0 w meczu rewanżowym dał Anglikom awans do finału.

 

W nim liverpoolczycy zmierzą się na Wanda Metropolitano z Tottenhamem. Czy zmażą plamę sprzed roku, kiedy przegrali z Realem Madryt i tym razem sięgną po trofeum?

 

Transmisja finału Ligi Mistrzów Tottenham Hotspur - Liverpool FC w sobotę w Polsacie Sport Premium 1 od godz. 17:00 i Polsacie od godz. 20:00.

 

WYNIKI I TERMINARZ LIGI MISTRZÓW

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – fazy pucharowe Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA 2018/2019 na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym Polsacie, Plusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach.