Na początku maja Brazylijka została czwartą mistrzynią dywizji słomkowej w historii. Na gali w Rio de Janeiro efektownym rzutem znokautowała Rose Namajunas. W tym tygodniu wydarzyło się jednak coś, co zakłóciło jej dobry nastrój. Wraz ze swoją partnerką została zaatakowana.

 

Dwóch uzbrojonych mężczyzn zatrzymało pojazd kierowany przez Andrade. Oprawcy nakazali kobietom wyjście z samochodu, po czym zabrali im telefony oraz odjechali autem Brazylijek. Menadżer zawodniczki Tiago Okamura przyznał, że jego podopieczna ciągle jest przerażona, ale nie odniosła żadnych fizycznych obrażeń.

 

- Ludzie szukają jej samochodu. Jeden dzień spędziliśmy na wyrabianiu nowych dokumentów oraz blokowaniu kart kredytowych. Nic wielkiego się nie stało. Obie są bezpieczne i to się liczy - przyznał Okamura.