Marcin Feddek: Cieszę się z tego zwycięstwa, ale to nie był taki porywający mecz, na jaki czekaliśmy. Tottenham zasłużył na co najmniej jedną bramkę, czułem, że będziemy mieli dogrywkę, a później ktoś w tej dogrywce "umrze". Ten upał to było coś okropnego.

 

Mateusz Borek: Statystyka strzałów celnych w pierwszej połowie - 2:0 dla Liverpoolu. Statystyka po drugiej połowie - 8:3 dla Tottenhamu. Osiem razy bronił Alisson Becker, a jeden jedyny strzał Tottenhamu po przerwie to gol Origiego. Generalnie to jest cecha wielkich zespołów, które mają szansę wygrać wielkie rzeczy. Nawet jak nie grasz wielkiego meczu, to potrafisz go zwyciężyć.

 

Andrzej Niedzielan: Jutro czy pojutrze nikt nie będzie pamiętał, że oni kopali po autach. Liczy się to, co w gablocie, a w gablocie jest Puchar.

 

M.B.: Byłem mocno zaskoczony tempem zmian, jakie zaproponował nam Pochettino. Dopiero w 66. minucie na murawie pojawił się Lucas Moura, człowiek, który strzelił trzy gole w półfinale. Byłem szczerze zdziwiony.

 

M.F.: Byłem zdziwiony, że wszedł tak późno, ale druga sprawa jest taka, że wiadomym było, że jak do składu wskoczy Kane, to nie będzie miejsca albo dla Sona albo dla Lucasa. Bardzo rzadko widzimy tych trzech piłkarzy razem na boisku i Pochettino mógł wcześniej zaryzykować.