Mecz w Skopje został zaplanowany na godzinę 20.45. Ze względu na przyjazd polskich kibiców, macedońskie służby zaostrzyły jednak procedury, w związku z czym na ulicach pojawiły się tłumy policjantów. Realny stał się scenariusz, wedle którego część biało-czerwonych fanów nie weszłaby na obiekt o nazwie Nacionałna Arena „Tosze Proeski”.

 

- Muszę powiedzieć, że po pierwsze jest bardzo, bardzo gorąco, ponieważ temperatura dochodzi nawet do trzydziestu stopni Celsjusza w cieniu. Poza tym "gorąco" jest również na mieście - dotarcie na stadion w Skopje jest bardzo ciężkie. Dawno nie widziałem tak licznych grup polskich kibiców i takich tłumów policji. Wokół obiektu postawiono praktycznie "zasieki". Jeszcze parę godzin przed meczem taksówki mogły podjeżdżać pod sam stadion, a teraz zatrzymują się już ponad kilometr dalej. Prawdopodobnie nasi kibice zaopatrzyli się również w bilety dystrybuowane przez macedońską federację i miejscowe służby już zapowiedziały, że takie osoby mogą mieć kłopoty z wejściem na obiekt - powiedział relacjonujący sytuację z murawy stadionu Nacionałna Arnea "Tosze Proeski" Roman Kołtoń.

 

Początek meczu trzeciej kolejki eliminacji mistrzostw Europy 2020 Macedonia Północna - Polska od godziny 20:35 w Polsacie Sport. Spotkanie skomentują Mateusz Borek i Tomasz Hajto.