Prezes Jastrzębskiego Węgla: Będziemy mierzyli w finał

Siatkówka
Prezes Jastrzębskiego Węgla: Będziemy mierzyli w finał
fot. PAP

Działacze Jastrzębskiego Węgla, trzeciego zespołu ekstraklasy siatkarzy, zakończyli budowę drużyny na kolejne rozgrywki. - Skład wydaje się stabilny, zbilansowany i mocniejszy. Będziemy mierzyli w finał - powiedział prezes klubu Adam Gorol.

 - Można powiedzieć, że skład mamy domknięty. Drużynę czeka sporo grania w PlusLidze, Pucharze Polski i Lidze Mistrzów. Oczywiście w europejskich rozgrywkach chcemy zajść jak najdalej – dodał prezes.

 

Przyznał, że po zdobyciu brązowego medalu zespół będzie chciał poprawić lokatę.

 

 - Bardziej chcemy mierzyć w finał, aczkolwiek wiemy, że nie tylko my mamy taki plan i że to nie będzie łatwe. Trzecie miejsce to cel minimum – stwierdził.

 

Podkreślił, że żałuje odejścia środkowego Grzegorza Kosoka, który przeniósł się do Asseco Resovii.

 

 - Szkoda, bo Grzegorz to doświadczony zawodnik, bardzo pozytywna postać, był kapitanem zespołu. Rozumiem jego decyzję, a my musieliśmy poszukać rozwiązań i uważam, że je znaleźliśmy. Per saldo drużyna jest mocniejsza – ocenił Gorol.

 

Jeszcze pod koniec ostatniego sezonu za kontuzjowanego kapitana został ściągnięty z Łuczniczki Bydgoszcz na zasadzie transferu medycznego Michał Szalacha, z którym potem klub przedłużył umowę.

 

W klubie pozostali atakujący Dawid Konarski, rozgrywający Lukas Kampa, przyjmujący Christian Fromm i Julien Lyneel oraz libero Jakub Popiwczak.

 

Oprócz Kosoka pożegnało się z Jastrzębiem pięciu graczy: Dawid Gunia, Jakub Turski, Wojciech Ferens, Patryk Czyrniański i Nikodem Wolański.

 

 - Zawieszamy sobie poprzeczkę wysoko, bo tak po prostu musi być. Mamy wszystko, czego potrzebuje klub, aby stawiać sobie medalowe cele, choć zdajemy siebie sprawę, że nie zawsze te medale będą – stwierdził prezes.

 

Zaznaczył, że mimo przerwy w rozgrywkach praca w klubie nie zamarła.

 

 - Presja może spadła, ale nie wiem, czy to można nazwać luzem. Przed prezesami klubów jeszcze podsumowanie sezonu, który pokazał troszkę punktów, które trzeba przynajmniej przedyskutować, jeśli nie zmienić, a potem przygotowania do kolejnych rozgrywek – podsumował Adam Gorol.

 

Dodał, że system rozgrywek na następny sezon nie został jeszcze dopięty.

 

Jastrzębianie pozyskali – poza Szalachą – pięciu zawodników: środkowych Grahama Vigrassa (Kanada) z ONICO Warszawa i Jurija Gladyra (Emma Villas Siena, Włochy), przyjmujących Tomasza Fornala z Cerrad Czarnych Radom i Dominika Depowskiego z GKS Katowice, brazylijskiego rozgrywającego Raphaela Margarido "Vinhedo" z Chemika Bydgoszcz.

 

Trenerem pozostał Roberto Santilli. Włoch w grudniu przejął zespół od swojego rodaka Ferdinando de Giorgiego, który rozwiązał umowę i przeszedł do Cucine Lube Civitanova.

 

Santilli przeniósł się na Śląsk z Indykpolu AZS Olsztyn. Pracował w Jastrzębiu w latach 2007-2010. Pod jego kierunkiem zespół z roku na rok zajmował coraz wyższe miejsca w ekstraklasie. Na koniec współpracy wywalczył srebrny medal i pierwszy w historii klubu Puchar Polski, a Włoch przeniósł się do rosyjskiej Iskry Odincowo.

mż, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze