Polski Cukier - już niemal tradycyjnie - świetnie wszedł w spotkanie i w pierwszej połowie kontrolował wydarzenia na parkiecie. Wszystko zmieniło się w trzeciej kwarcie, bo nie do zatrzymania był Ivan Almeida - tylko w tej części rzucił 17 punktów (ostatecznie miał 34 punkty, 6 zbiórek i 6 asyst). W końcówce mecz był bardzo zacięty, a bohaterem został Aaron Cel - jego niesamowita trójka zapewniła gościom zwycięstwo 83:82!

 

- Pokazaliśmy, że nie przyjeżdżamy tylko rozegrać mecz, ale go wygrać. Realizowaliśmy nasze założenia przedmeczowe prawie perfekcyjne. Niestety przez kilka minut straciliśmy koncentrację, a to pozwoliło rywalom na powrót do meczu. To był typowy mecz finałowy. Wracamy do Torunia, mamy tylko dwa dni na przygotowania do kolejnego spotkania - mówił trener Dejan Mihevc.

 

Torunianie wygrali spotkanie, mimo że w końcówce musieli radzić sobie bez swojego lidera, Roba Lowery’ego. Amerykanin rozgrywał najlepszy mecz w tych finałach Energa Basket Ligi (rzucił 24 punkty), ale podkręcił kostkę. Trzeba też podkreślić, że Twarde Pierniki miały bardzo słabą skuteczność z linii rzutów wolnych - trafiły zaledwie 9 z 23 prób (39 proc.)!

 

- Nie będzie potrzebny dodatkowy trening, raczej dodatkowy odpoczynek. Moi zawodnicy nie zapomnieli jak rzucać wolne. To już czwarty mecz finałowy, a wcześniej graliśmy przecież w ćwierćfinałach i półfinałach. Jeśli jesteś zmęczony, to nie trafiasz. Wierzę w to, że będziemy gotowi w tym elemencie na kolejne spotkanie - dodawał Mihevc.

 

Anwil nie zaprezentował najlepszej koszykówki w pierwszej połowie, a później musiał gonić wynik. Włocławianie zanotowali dodatkowo 18 strat (najwięcej w play-off), brakowało też wsparcia dla świetnego tego dnia Ivana Almeidy. Zawężona została rotacja, zespół grał jeszcze niższym składem, ponieważ na parkiet nie wyszedł Aleksander Czyż.

 

- Trudno coś powiedzieć, gdy przegrywa się rzutem w ostatnich sekundach. Musimy być świadomi, że zagraliśmy bardzo słabą pierwszą połowę. Mieliśmy 13 strat i 6-7 zbiórek w pierwszej kwarcie - takie wejście w mecz jest niedopuszczalne. Teraz nie ma jednak czasu na płakanie, trzeba pokazać co ma się w spodniach. Odpoczywamy i jedziemy do Torunia z nastawieniem, że jest 0-0 i jesteśmy w grze - tłumaczył trener Igor Milicić.

 

W finale Energa Basket Ligi jest remis 2-2, więc zaczynamy wszystko od nowa. Z jednym zastrzeżeniem - obie drużyny nie mogą sobie już pozwolić na zbyt wiele błędów. Pierwsza ekipa, która wygra dwa mecze zostanie mistrzem Polski. Kto będzie bliżej tego celu po piątym spotkaniu?

 

SKRÓT MECZU NUMER 1: Polski Cukier Toruń - Anwil Włocławek 96:89

 

SKRÓT MECZU NUMER 2: Polski Cukier Toruń - Anwil Włocławek 78:89

 

SKRÓT MECZU NUMER 3: Anwil Włocławek - Polski Cukier Toruń 96:86

 

SKRÓT MECZU NUMER 4: Anwil Włocławek - Polski Cukier Toruń 82:83

 

Początek starcia w Toruniu w niedzielę o 17:30. Transmisja w Polsacie Sport od 17:00.

 

WYNIKI I TERMINARZ EBL