Eleven Sports: Za tobą kolejne ciężkie popołudnie. Zacznijmy od początku wyścigu, na samym starcie było kilka pozycji do przodu...
 
Robert Kubica: Było, ale na krótko. Na pierwszych zakrętach i dohamowaniach zrozumiałem, że będzie to długie popołudnie. Dziwna sytuacja, zupełnie jakbym zaciągał sobie hamulec ręczny przy każdym hamowaniu. Auto "stawało bokiem". Były trudne warunki, było jeszcze cieplej niż wczoraj, co jeszcze utrudniało jazdę.
 
Wczesne pitstopy były konsekwencją tego, że auto się ślizgało? Duże zużycie opon? To nie było wszystko wcześniej zaplanowane...
 
Było i nie było. W zależności od opon, gdy jedziesz na końcu i robisz to, co robią inni, trzeba zjechać. My po prostu zjechaliśmy wcześniej. To niewiele zmieniło.
 
Masz pomysł, dlaczego jest taka różnica w osiągach między samochodami Williamsa?
 
Nie wiem. Wiem, że jadąc wolno miałem problem utrzymać się na torze. Była bardzo mała przyczepność. Im więcej trudności, tym jeździ mi się gorzej. Jeśli masz mało przyczepności na czasówce, jeszcze mniej jest w trudniejszych warunkach. Trudno mieć frajdę, jeśli tak naprawdę jesteś pasażerem w aucie.
 
Wyścigi Formuły 1 na antenach Eleven Sports.