Do feralnego w skutkach zdarzenia doszło w pierwszym biegu. Na trzecim okrążeniu błąd popełnił zawodnik gospodarzy Kim Nilsson i w rezultacie stracił kontrolę nad motocyklem i wjechał w Łogaczowa. Obaj zawodnicy zaliczyli groźnie wyglądające upadki, jednak szczęście było tym razem po stronie Szweda. Nilsson po chwili wstał i o własnych siłach opuścił tor, natomiast poturbowanemu Rosjaninowi założono kołnierz ortopedyczny, po czym zniesiono go na noszach i na sygnale odwieziono do szpitala.

 

Po przyjeździe do placówki medycznej Łogaczow od razu został przetransportowany na blok operacyjny z podejrzeniem odmy płucnej oraz urazów barku i kręgosłupa. Lekarze zajęli się pierwszymi dwoma objawami i na szczęście wykluczyli uszkodzenie kręgosłupa.

 

 

Stan zdrowia Łogaczowa w specjalnym oświadczeniu skomentował prezes PGG ROW Rybnik Krzysztof Mrozek.

 

"Nasz zawodnik Siergiej Łogaczow, który w pierwszym wyścigu meczu z Wybrzeżem Gdańsk uległ poważnemu wypadkowi jest już przytomny, ale wciąż pozostaje w miejscowej lecznicy pod opieką lekarzy. Obecnie Siergiej przebywa na oddziale Intensywnej Opieki Medycznej, ale stan bezpośredniego zagrożenia życia na szczęście już minął. Siergiej ma kłopoty z oddychaniem, więc został zaintubowany. Obecnie jest przytomny. Co najważniejsze, lekarze wykluczyli uraz kręgosłupa. Na razie pozostanie w szpitalu. Widzieliśmy się z nim, jest świadomy, poznał nas. Wszyscy ściskamy kciuki za niego i wierzymy, że szybko do nas wróci" – napisał Mrozek na oficjalnej stronie klubu.

 

"Około godziny 19.30 dotarły do nas nowe informacje na temat stanu zdrowia Siergieja Łogaczewa. Wiemy już, że zawodnik najbliższy tydzień spędzi w szpitalu w Gdańsku. - Siergiej ma bardzo mocno stłuczone płuca, dlatego został podłączony do respiratora, który pomaga mu oddychać. Poza tym ma złamanych kilka żeber. U zawodnika nie stwierdzono żadnych innych złamań" - napisano w późniejszym oświadczeniu.