Nadal już od kilku lat nazywany jest "królem kortów ziemnych" i potwierdził to, sięgając w niedzielę po tytuł w Paryżu. 33-letni zawodnik zamierza teraz odpocząć na rodzinnej Majorce, by naładować baterie przed Wimbledonem. Wielkoszlemowy turniej w Londynie rozpocznie się 1 lipca.

 

Hiszpan ma w dorobku 18 tytułów zdobytych w imprezach tej rangi. Na obiektach All England Club triumfował dwukrotnie - w 2008 i 2010 roku. W kolejnych latach zaliczył tam kilka słabszych startów, ale ostatnio znów zaczęło mu się lepiej wieść. W poprzedniej edycji dotarł do półfinału. - Wiem, że ostatnio grałem tam świetnie. Jestem w stanie zbliżyć się tam do kolejnego tytułu - zapewnił w rozmowie z dziennikarzami w Paryżu.

 

Z powodu kłopotu z kolanem nie wystąpił w Wimbledonie w 2009 i 2016 roku. W ostatnich miesiącach znów dawały mu się we znaki te dolegliwości, ale w stolicy Francji zagrał popisowo. - Jak wszyscy wiedzą, kocham grać na trawie. Ale też jak wszyscy wiedzą, nie jestem już w stanie grać przez wiele tygodni z rzędu jak to było 10 czy osiem lat temu. Dlatego też nie będę teraz nigdzie grał przed Wimbledonem. Doświadczenie podpowiada, że najlepsze będą spokojne przygotowania, dobre treningi - zaznaczył Nadal.

 

W dwóch minionych sezonach zastosował ten sam wariant przygotowań do londyńskiej imprezy co teraz - czyli nie brał wcześniej udziału w żadnym turnieju ATP na trawie. - Szczerze mówiąc, to w dwóch ostatnich latach, gdy brałem udział w Wimbledonie, to czułem, że znów jestem bliski wygrania tego turnieju. Rok temu byłem o punkt od awansu do finału. A skoro czułem się dobrze, to po co coś zmieniać? Bycie zdrowym da mi większe szanse niż rozgrywanie wielu spotkań wcześniej - argumentował były lider światowej listy.

 

Jego niedzielny triumf w Paryżu przedłużył dominację "Wielkiej Trójki" w turniejach wielkoszlemowych. Nadal wraz ze Szwajcarem Rogerem Federerem i Serbem Novakiem Djokovicem wygrali 10 ostatnim imprez tej rangi. Ostatnim tenisistą spoza tego grona, któremu udało się wygrać takie zawody był Szwajcar Stan Wawrinka, który zwyciężył w US Open 2016.