Tomasz Jankowski: Igor, dwadzieścia lat temu przyjechałeś do Polski. Chyba nie wymarzyłeś sobie lepszego scenariusza na ten wieczór?

 

Igor Milicić: Na pewno nie. To są chwile, które będzie się pamiętać do końca życia. Dokonaliśmy wielkiej rzeczy. Myślę, że ludzie długo będą pamiętać, jak osiągnęliśmy sukces w tym roku.

 

Wszystko zrodziło się w twojej głowie. Wszyscy łapali się za głowy, gdy stwierdziłeś, że trzeba coś pozmieniać. Były momenty zwątpienia?

 

Na pewno były. Trzeba było to wszystko szybko poukładać, ale wierzyłem w to, co robię. Bardzo się cieszę, że wyszło po mojemu i udowodniłem kolejny raz, że można zrobić rzeczy niemożliwe.