"Włosi dominowali, ale nie trafiali do bramki i zostali ukarani w wyniku jednego z rzadkich wypadów rywali" - relacjonował największy włoski dziennik sportowy. Podano też statystykę wskazującą, że Włosi byli przy piłce przez 66 procent czasu gry i podjęli aż 30 prób strzałów na bramkę przeciwników.

 

"Ale wygrała Polska" - dodał dziennik i przyznał, że wynik ten komplikuje sytuację włoskiej reprezentacji w MME.

 

Dość bezlitosny jest sprawozdawca agencji Ansa, który ocenił, że Włosi otrzymali od Polaków "kubeł zimnej wody". Włoska reprezentacja grała "ładnie, ale bez konkretów, a do tego miała pecha" - podkreślono.

 

"I tak oto europejskie i także olimpijskie marzenie, po zachłyśnięciu się euforią z powodu zwycięstwa nad Hiszpanią, odbiło się o polski mur" - obrazowo opisano.

 

Komentator włoskiej agencji pocieszał zarazem, że misja Włochów na tych mistrzostwach i w olimpijskiej perspektywie staje się "nadzwyczaj trudna, ale nie niemożliwa". "Azzurri" - przypomniał - muszą koniecznie wygrać z Belgią w sobotę, a potem liczyć na korzystną dla nich kombinację innych wyników.

 

"Powstaje z tego niemal sudoku. Na razie Włosi są gigantycznie rozżaleni i to po meczu, w którym dominowali od początku do końca" - napisano.

 

W radiu RAI sprawozdawcy załamywali ręce, nie kryjąc przy tym zdziwienia słabą grą Włochów. Podkreślali, że po golu Polaków młodzi "Azzurri" grali jakby "na remis" i nie było po nich widać, że celem jest zwycięstwo.