Podopieczni trenera Piotra Renkiela pozbawili medalu dotychczas stale grających w finale MŚ, broniących tytułu koszykarzy Serbii, wygrywając z czterokrotnymi złotymi medalistami 18:15.

 

Dla Amerykanów to drugi medal w MŚ. W 2016 roku wywalczyli srebro w Chinach. Łotysze, podobnie jak Polacy, pierwszy raz stanęli na podium. Od 2012 roku w sześciu rozegranych mistrzostwach medale zdobywało 10 reprezentacji.

 

Miejsce w pierwszej trójce MŚ oznacza awans do marcowego turnieju kwalifikacyjnego igrzysk olimpijskich Tokio 2020.

 

Królem strzelców mistrzostw w Amsterdamie został lider reprezentacji Polski Michael Hicks, który w siedmiu spotkaniach zdobył w sumie 71 pkt. Drugiego w klasyfikacji Łotysza Karlisa Lasmanisa wyprzedził o 23. MVP turnieju wybrano Amerykanina Robbie Hummela. Cała trójka znalazła się w najlepszym teamie imprezy.

 

„Udało nam się wygrać, ale chyba trzy razy wracaliśmy z dalekiej podróży. Mike zrobił mistrzostwo świata w ostatnich sekundach meczu! Sam to pociągnął. Dzięki jego pracy udało nam się zdobyć upragniony medal. To dla nas naprawdę wielka rzecz – czujemy jakbyśmy zdobyli mistrzostwo. To jest początek naszej drogi, nie odpuszczamy, jedziemy dalej” – powiedział po meczu z Serbią Paweł Pawłowski, cytowany przez stronę PZKosz.

 

W Amsterdamie biało-czerwoni poprawili swoje najlepsze osiągnięcie w historii. Przed rokiem w Manili zajęli czwarte miejsce.

 

Wyniki spotkań o medale:

 

Finał: USA – Łotwa 18:14

 

O 3. miejsce: Polska – Serbia 18:15.

 

Punkty dla Polski w MŚ 2019 (7 spotkań): Michael Hicks 71, Przemysław Zamojski 24, Paweł Pawłowski 18, Marcin Sroka 5.