Lorek: Kubot z Melo nie powiedzieli ostatniego słowa. Kolejny mecz będzie bitwą

Tenis

- Para z numerem jeden jeszcze ostatniego słowa nie powiedziała. Myślę, że mecz z Demolinerem i Sharanem będzie naprawdę potężną bitwą, bo to są dwaj znakomici debliści. Łukasz Kubot z Marcelo Melo raczej tego meczu w trzech setach nie zamkną - powiedział Tomasz Lorek.

Krystian Natoński: Łukasz Kubot i Marcelo Melo w kolejnej rundzie Wimbledonu. Rywalami polsko-brazylijskiego duetu byli Australijczycy - Matt Reid oraz Alex De Minaur. Wiemy, że Australia to zagłębie świetnych deblistów. Komentowałeś to spotkanie. Jakie masz spostrzeżenia?

 

Tomasz Lorek: Australia od zawsze pielęgnuje najpiękniejsze tradycje deblowe. Grają znakomicie na każdej nawierzchni. Australijczycy byli blisko sprawienia sensacji, bo najlepszym wynikiem Matta Reida w deblu na Wielkim Szlemie była druga runda. Pierwszy set był bardzo trudny dla pary Kubot/Melo, która walczyła z psychozą, ponieważ rok temu w drugiej rundzie obrońcy tytułu wimbledońskiego trafili na parę Jonathan Erlich/Marcin Matkowski i zostali wyeliminowani. Dla Łukasza to jest czternasty szlem w Londynie, trzynasty dla Melo. Mimo kłopotów zdrowotnych jakie Marcelo odczuwał w trzecim secie, mimo pechowo przegranego tie-breaka w pierwszej partii 11:13, pokazali chłopcy wielką klasę, bo potrafili się odrodzić. Sporo kontrowersyjnych decyzji sędziego sprawiło, że Łukasz Kubot, mimo że jest ascetą, mnichem, kulturalnym człowiekiem, to musiał wybuchnąć, bo arbiter podejmował tak osobliwe decyzje... Do tego zaciął się Hawk Eye, akurat w tym momencie, kiedy był potrzebny. Myślę, że przy wszystkich tych minusach, wyjście Jana Stocesa na trybuny, który uspokajał w czeskim języku Łukasza, który jak wiadomo perfekcyjnie mówi po czesku, było bardzo ważne. Sprzedał kilka cennych rad, szczególnie przy stanie 5:3 w trzecim secie. Dla dwukrotnych mistrzów szlema to jest na pewno moment, który ich wzmocni, ponieważ pachniało trochę 2017 rokiem. Wówczas Kubot i Melo wygrali cztery mecze pięciosetowe na sześć jakie gra się na Wielkim Szlemie. Wimbledon jest trochę specyficzny, bo panowie grają do trzech wygranych setów. Te trudne chwile skonsolidowały chłopców.

 

Możemy się obawiać o zdrowie Marcelo Melo? O jego lewe kolano? Zwłaszcza, że te mecze tak długo trwają.

 

Pamiętajmy, że on nie zagrał w tym roku w Australii. Łukasz był zmuszony poszukać sobie innego partnera. Dlatego zmienił sobie lot do Australii i poleciał do Auckland z Sydney, gdzie szykował się do startu. W Auckland startował z Horacio Zeballosem, leworęcznym Argentyńczykiem i o ironio zrobił ćwierćfinał, więc osiągnęli bardzo dużo. Tak naprawdę Łukasz zaczął sezon z konieczności, ponieważ po operacji jaką musiał przejść Marcelo Melo, Brazylijczyk potrzebował czasu na rehabilitację i wrócił dopiero po Australian Open. Ćwierćfinał Łukasza w Australii, trzecia runda w Paryżu już z Melo, ale świetna gra na trawie, bo osiągnęli finał w Halle sprawia, że para z numerem jeden jeszcze ostatniego słowa nie powiedziała. Myślę, że mecz z Demolinerem i Sharanem będzie naprawdę potężną bitwą, bo to są dwaj znakomici debliści. Łukasz z Marcelo raczej tego meczu w trzech setach nie zamkną.

 

Twoim zdaniem Kubot/Melo to wyraźni faworyci do zwycięstwa w Wimbledonie? Rozstawienie to jedno, ale w praktyce jak wysoko umieściłbyś ich w tej hierarchii? Kto może im najbardziej zagrozić?

 

Myślę, że bardzo niedocenianą parą jest para rozstawiona z numerem dwunastym Ram/Salisbury, która świetnie gra zwłaszcza na trawie. Z pewnością Andy Murray z Herbertem, bracia Bryanowie. Jest tyle znakomitych debli, że głowa boli. A podejrzewam, że Demoliner z Sharanem też będą ciężką przeprawą dla Łukasza i Marcelo. Ważne, że jest trzecia runda po ciężkim meczu. To zawsze wzmacnia i konsoliduje psychicznie chłopaków, którzy po takim nerwowym spotkaniu mogą cieszyć się z wygranej.

 

WYNIKI I DRABINKA WIMBLEDONU

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

Krystian Natoński, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze