To już koniec zmagań kobiet podczas polskiego EURO. W swoim ostatnim meczu Polki mierzyły się z Turczynkami w meczu o 11. miejsce.


Pierwszy set był bardzo wyrównany, jego losy ważyły się do ostatnich sekund. Całą partię obie ekipy grały bramkę za bramkę, Dopiero na pięć sekund przed końcem połowy Polki wyszły na prowadzenie 19:18. Turczynki zdołały odpowiedzieć i trafić do bramki podopiecznych Marka Karpińskiego. Trafienie nie zostało jednak zaliczone. Analiza wideo wykazała, że rywalki znad Bosforu zdobyły bramkę o sekundę za późno! Piłka nie zdążyła bowiem przekroczyć linii przed końcową syreną.

Co się odwlecze, to nie uciecze. Turczynki dopięły swego w drugim secie i to one na koniec partii prowadziły jednym oczkiem (18:17). Wynik ten jednak jest złudny, ponieważ reprezentantki Turcji przez większość partii wygrywały znacznie wyżej.

 

O końcowym rezultacie musiały zdecydować shoot-outy. W nich więcej szczęścia miały rywalki Polek (6:2) i to one zajęły jedenastą lokatę. O jedną pozycję niżej uplasowały się Biało-Czerwone. 


– Mistrzostwa pokazały, że poziom europejskiej piłki ręcznej plażowej jest na coraz wyższym poziomie. Jest około 14-16 zespołów, które mogą zająć każde miejsce. Gdyby turniej był rozgrywany od poniedziałku kolejny raz, tabela mogłaby wyglądać zupełnie inaczej - podsumował trener Karpiński.

 

Polska – Turcja 1:2 (19:18, 17:18, 2:6)

 

Polska: Niedźwiedź, Bartkowiak 11, Filończuk, Sowa 6, Jakubowska, Mazurek 10, Ślęzak 9, Nowicka 2, Łakomy, Masłowska