Aleksandra Szutenberg: Złoty medalista i rekordzista Uniwersjady. Veni, vidi, vici?

Konrad Bukowiecki: No jak najbardziej. To mój drugi start we Włoszech i drugi dobry wynik. Pcham bardzo daleko i równo. Cel był jeden: wygrać. Udało się jeszcze pobić rekord.

Pierwszy rzut był dobry, dawał pozycję lidera. Później było gorzej. Twój tata się mocno stresował. Jak to wyglądało z Twojej perspektywy?

Po pierwszym pchnięciu wiedziałem, że ten wynik da mi pozycję medalową, ale nie pierwsze miejsce. W następnych dwóch próbach zapominałem o technice, chciałem "przywalić". W pchnięciu kulą tak się nie da, a ja o tym zapomniałem. Na szczęście po trzeciej kolejce już sobie przypomniałem o tym.

Przed startem mówiłeś, że interesuje Cię złoty medal. Masz pierwsze miejsce i rekord. Jak się z tym czujesz?

Świetnie. Taki był cel. Dwa lata wcześniej tego nie zrobiłem. Dzień przed startem dowiedziałem się, jaki jest rekord Uniwersjady. To było 21.13, więc nic wygórowanego. Pomyślałem, że dam radę go pobić i się udało.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.