Krystian Natoński: Piast Gliwice trafił chyba na najtrudniejszego z możliwych rywali, bo BATE Borysów na etapie I rundy eliminacji Ligi Mistrzów robi wrażenie.

 

Marcin Feddek: Niestety, kiedy poznałem losowanie to uznałem, że to był pech, bo BATE Borysów to uznany zespół, który regularnie gra w Lidze Europy, czy też w Lidze Mistrzów. To drużyna, która wie, jak dostać się do europejskich rozgrywek. Kluczowe będzie pierwsze spotkanie, ale mam cichą nadzieję, że w Borysowie za wysoko nie przegrają. Jednak patrząc realnie to nie daję zbyt dużych szans mistrzom Polski, ale oczywiście jeśli podopieczni Waldemara Fornalika pozytywnie nas zaskoczą, to będę bardzo szczęśliwy.

 

W poprzednim sezonie BATE potrafiło postraszyć Arsenal w 1/16 finału Ligi Europy wygrywając u siebie 1:0.

 

Doświadczenie niewątpliwie jest po ich stronie. Natomiast Piast sprawił wielką niespodziankę wygrywając w pełni zasłużenie mistrzostwo Polski. Jednak europejskie puchary, w których tak doświadczona ekipa jak BATE raczej na tak wczesnym etapie jak I runda eliminacji Ligi Mistrzów błędów nie popełnia. Białorusini być może będą mieli problem z awansem do fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale myślę, że te pierwsze poprzeczki przejdą bez mrugnięcia okiem. Aczkolwiek nie skreślam drużyny Fornalika, ale kluczowy będzie pierwszy mecz. Jeżeli uda się osiągnąć nie najgorszy wynik w Borysowie to jakieś szanse dla Piasta widzę.

 

W takim razie polskie Leicester City zagra bez presji, bo to BATE musi, a Piast jedynie może.

 

Dokładnie tak, ale pamiętamy, że te ścieżki eliminacyjne do Ligi Mistrzów są znacznie trudniejsze niż w ubiegłych latach. Jeżeli gliwiczanie sprawią sensację w dwumeczu z BATE to będę mocno ściskał z nich kciuki w drodze po awans do Ligi Mistrzów.

 

Rozmowa z Marcinem Feddkiem na temat Piasta Gliwice w załączonym materiale wideo.