Pierwszy w karierze pojedynek Williams z 55. w rankingu WTA Riske był dla pierwszej z Amerykanek poważnym sprawdzianem. W dwugodzinnym spotkaniu faworytka posłała aż 19 asów, przy jednym po stronie jej przeciwniczki. Williams miała także znaczącą przewagę uderzeń wygrywających (49 do 25), ale i niewymuszonych błędów (27 do 18).

 

- Jestem naprawdę zadowolona. Kilka tygodni temu nie wygrałabym tego meczu. To była żmudna droga. Alison grała świetnie i pokonała wiele znakomitych rywalek tutaj - zwróciła uwagę była liderka światowego rankingu, która w tym sezonie przez dłuższy czas zmagała się z kontuzją kolana.

 

W ćwierćfinale Wimbledonu wystąpiła po raz 14., a do kolejnego etapu rywalizacji przeszła po raz 12.

 

Prawie 38-letnia zawodniczka w dorobku ma 23 triumfy w zawodach tej rangi i mierzy w wyrównanie osiągnięcia rekordzistki wszech czasów Australijki Margaret Court. W Wimbledonie zwyciężyła jak na razie siedmiokrotnie - w latach 2002-03, 2009-10, 2012, 2015-16. W minionym sezonie przegrała w finale.

 

Jej kolejną rywalką będzie rozstawiona z "19" Brytyjka Johanna Konta lub Czeszka Barbora Strycova.

 

Williams we wtorek pojawi się na korcie jeszcze raz. Po odpoczynku zagra w parze z Brytyjczykiem Andym Murray'em w drugiej rundzie miksta.

 

Chwalona za dzielne stawianie oporu faworytce Riske zadebiutowała tym meczem w ćwierćfinale Wielkiego Szlema. Dotychczas jej najlepszym wynikiem w zawodach tej rangi była 1/8 finału US Open z 2013 roku. W Londynie nigdy wcześniej nie przeszła trzeciej rundy.

 

W tegorocznej edycji rywalizacji na kortach All Englad Clubu wszystkie jej mecze były trzysetowe. W drodze do "ósemki" pokonała trzy rozstawione zawodniczki, w tym w 1/8 finału liderkę listy WTA Australijkę Ashleigh Barty. 

 

WYNIKI I DRABINKA WIMBLEDONU