- Maciej Kaliszuk (dziennikarz Przeglądu Spotowego - przyp. red) na Twitterze podał taką statystykę, że biorąc pod uwagę wyniki w europejskich pucharach rezultat 1:1 na wyjeździe w 71% daje nadzieję na awans do kolejnej rundy – wyjaśnia tytułową tezę Roman Kołtoń.

- Oczywiście i trener Fornalik i trener BATE podkreślają, że to dopiero pierwsze spotkanie, że będzie jeszcze rewanż. Podobnie wypowiadają się piłkarze Piasta. Tak czy owak sytuacja jest bardzo dobra i nie chodzi tylko o wynik, a raczej dyspozycję mistrzów Polski – uważa Kołtoń.

 

- Piast zagrał bardzo przyzwoity mecz. Nie bał się grać w piłkę, nie bał się pokazać tego, pokazywał w trakcie rundy wiosennej, zdobywając mistrzostwo. To się przełożyło na spotkanie z BATE Borysów - cieszy się Kołtoń. 

 

- Oczywiście są głosy krytyczne, rugamy Piasta, że mecz wymknął im się spod kontroli, że oni cięli równio z trawą, stracili gola. Bramki to jednak coś, co się zdarza w futbolu. Ta padła po bardzo ładnej akcji. Pytanie czy Piast mógł jej uniknąć, czy można było przerwać tę akcję. Oczywiście, że mógł, ale chodzi o coś innego. 1:1 to jest wynik, który stwarza nadzieję przed rewanżem. Nie tylko zresztą na bazie samego wyniku można być optymistą. Także gry Piasta, odwagi piłkarzy, nawet jeśli mistrz Polski nie był w stanie zagrać w drugiej połowie tego co w pierwszej – podkreśla dziennikarz Polsatu Sport.

 

- Nie wiem, czy to była taktyka trenera Waldemara Fornalika. Często takie cofnięcie się piłkarzy na własną połowę i oddanie inicjatywy leży w podświadomości piłkarzy, gdy prowadzą 1:0. Piast mimo to mógł objąć prowadzenie. Oczywiście mógł też przegrać. Ten wynik jest bardzo cenny. Polskie środowisko piłkarskie nie może lekceważyć żadnej rundy eliminacjach w europejskich pucharach. Ciułanie każdego punkciku, który pozwoli podnosić się nam w tym rankingu klubowym UEFA jest bardzo ważne. O to muszą dbać i Fornalik i Probierz i wszyscy inni - dodaje Kołtoń. 

 

Cały odcinek "Prawdy Futbolu" znajdziecie TUTAJ