Marek Magiera: Jak oceniłabyś pierwszą część sezonu w waszym wykonaniu?

 

Magdalena Stysiak: Na pewno było to dla nas fajne doświadczenie i z meczu na mecz się rozkręcałyśmy. Były co prawda wzloty i upadki, ale z perspektywy czasu należy ocenić, że nasza gra wyglądała coraz lepiej.

 

Jak gra w pierwszej reprezentacji ma się do tej w młodszych kategoriach wiekowych? Ty tę granicę pokonałaś bardzo szybko.

 

Różnica jeśli chodzi o poziom siatkarski jest znaczna. Starsze zawodniczki mają siłą rzeczy dużo więcej doświadczenia i grają szybciej. Uważam, że im prędzej wejdzie się w seniorską siatkówkę, tym lepiej. Staram się czerpać od starszych koleżanek jak najwięcej, a równocześnie bardzo kibicuję moim rówieśniczkom, by wywalczyły jak najlepszy wynik na mistrzostwach świata.

 

Jak wygląda twoja komunikacja z Joanną Wołosz? Nasza podstawowa rozgrywająca gra bardzo szybko, a ty byłaś przyzwyczajona do wyższych piłek. Kto powinien się kogo uczyć - ty Asi czy ona Ciebie?

 

Na pewno ja Asi... Cały świat gra teraz szybką piłkę, więc trzeba nauczyć się takiej gry jak najszybciej. Granie wysokich piłek jest coraz trudniejsze, ponieważ przeciwnik szybko "łapie się" w sytuacji i próbuje zatrzymać atak trójblokiem. Początki z Asią były trudne, bo albo to ja wyskakiwałam za późno, albo dostawałam piłkę na wysokości łokcia i nie miałam z czego uderzyć. Teraz udało nam się zgrać i wygląda to coraz lepiej czy to w przypadku gry na skrzydle, czy nawet pipe'a. Szybka piłka jest podstawą dobrej siatkówki.

 

Podjęłaś decyzję i wyjeżdżasz do Włoch. Moim zdaniem jest to bardzo dobra decyzja, jednak życie to wszystko zweryfikuje. Boisz się?

 

Nie, nie boję się. Lubię być rzucana na głęboką wodę. Wyjeżdżam z dobrym nastawieniem i podejściem do tego wszystkiego. Skończyłam szkołę i teraz mogę skupić się w pełni na sporcie. Liga włoska to też trochę inne granie i prawdopodobnie wrócę tam na pozycję atakującej. Na pewno będzie dobrze!

 

Jakie masz oczekiwania odnośnie zbliżających się turniejów kwalifikacyjnych do igrzysk olimpijskich oraz mistrzostw Europy?

 

Myślę, że będzie ciężko, ale chcemy zagrać swoją siatkówkę i wypaść jak najlepiej. Serbki są mistrzyniami świata, ale przecież nie jest powiedziane, że nie możemy z nimi powalczyć. Wygrywałyśmy już z takimi ekipami jak Holandia czy Brazylia, więc stać nas na sprawianie niespodzianek.