Niemcy w Łodzi odnieśli największy sukces w olimpijskiej odmianie rugby. Po tytuł mistrzów Europy sięgnęli zwyciężając w finale Hiszpanów 28:14. W fazie grupowej wygrali z Rosją 19:17, Gruzją 15:12 i Anglią 28:12. W ćwierćfinale pokonali natomiast faworyzowaną Francję 26:19, a w półfinale ubiegłorocznego triumfatora - Irlandię 17:7.

 

W spotkaniu o trzecie miejsce Włosi wygrali z Irlandczykami 21:12.

 

Biało-czerwoni w pięciu meczach odnieśli jedno zwycięstwo. W ostatniej konfrontacji pokonali 26:12 Rumunów. To zapewniło im 11. miejsce w końcowej klasyfikacji, gwarantujące pozostanie w gronie 12 najlepszych drużyn Europy.

 

W sobotę, w rywalizacji w grupie, podopieczni trenera Andrzeja Kozaka przegrali z Irlandią 5:33, Walią 14:36 i Włochami 7:33. Ulegli też 17:26 Anglii w meczach o miejsca 9-12.

 

"Dzięki dobrej organizacji dotychczasowych turniejów w Polsce, otrzymaliśmy propozycję bycia gospodarzem imprezy także w przyszłym roku. Chodzi o turnieje zarówno mężczyzn, jak i kobiet. W takiej sytuacji nasza drużyna i tak dalej rywalizowałaby w Sevens Grand Prix Series" - tłumaczył wiceprezes Polskiego Związku Rugby Bartosz Chudzik.

 

W tym roku - ze względu na turnieje kwalifikacyjne do igrzysk - rozegrane zostały tylko dwie rundy mistrzostw Europy. Pierwsza odbyła się w czerwcu w Moskwie, gdzie zwyciężyli Francuzi.

 

Obok Niemców na podium ME znaleźli się Francuzi i Irlandczycy.