Mielewski: Debiut Leona w reprezentacji to wielkie wydarzenie! On jest jak Ronaldo czy Messi

Siatkówka

Zbliża się dzień debiutu Wilfredo Leona w Biało-Czerwonych barwach. Nastąpi to podczas towarzyskiego meczu z Holandią. - Nie mogę doczekać się soboty! Mamy najlepszego siatkarza świata i będziemy mogli wspólnie przeżywać jego debiut w narodowej reprezentacji. To tak, jakby do piłkarskiej kadry dołączył Cristiano Ronaldo czy Leo Messi - powiedział komentator Polsatu Sport, Jerzy Mielewski.

Marta Ćwiertniewicz: W sobotę Wilfredo Leon zadebiutuje w reprezentacji Polski podczas towarzyskiego meczu z Holandią w Opolu. Jak wielkie to będzie wydarzenie dla polskiej siatkówki, a jak wielkie dla samego Leona?

 

Jerzy Mielewski: Nie mogę się doczekać soboty! Będę miał przyjemność skomentować debiut Wilfredo Leona. To będzie wielkie wydarzenie na kilku płaszczyznach zaczynając od płaszczyzny ludzkiej, dla niego samego. Znam go nie tylko jako zawodnika, ale także jako człowieka. Wiem, że to będzie dla niego coś emocjonalnie niesamowitego zadebiutować w barwach swojej drugiej, nowej ojczyzny. Wcześniej zdobył z Kubą srebrny medal mistrzostw świata. Był najmłodszym zawodnikiem, który debiutował w reprezentacji. Miał nieco ponad 14 lat, kiedy grał w narodowych barwach. To pokazuje, jaki to jest fenomen, jeśli chodzi o siatkarza. Dla samego Wilfredo będzie to coś niebywałego, niesamowite przeżycie. Z pewnością będzie chciał udowodnić swoją klasę sportową. Z tą drugą, sportową płaszczyzną jest tak, jakby do piłkarskiej reprezentacji dołączył Cristiano Ronaldo czy Leo Messi. Leon jest uważany przez wielu trenerów za najlepszego siatkarza świata bez podziału na pozycje. Trzecia płaszczyzna to kibice. Oni z pewnością przyjmą go w fantastyczny sposób. Będziemy mogli się pasjonować i zachwycać grą tego zawodnika. Na początek Opole, a potem Memoriał Huberta Jerzego Wagnera, kwalifikacje olimpijskie i oby tak do samych igrzysk w Tokio.

 

Leon ma na swoim koncie niezwykle dużo spotkań o najwyższą stawkę zarówno w karierze klubowej, jak i kadrowej. Czy któreś z nich szczególnie zapadło Ci w pamięć?

 

W tylu turniejach zostawał wybierany najlepszym zawodnikiem zarówno w barwach Zenitu Kazań, kiedy regularnie wygrywał mistrzostwa Rosji, zdobywał puchary siatkarskiej Ligi Mistrzów. Każdy mecz o wielką stawkę Wilfredo Leona można sobie odtworzyć. On był w nich wielkim bohaterem, dlatego jest najlepszy. On może zagrać słabsze spotkania, mecz może mu nie wyjść, ale jest siatkarskim zwierzakiem. Jak czuje krew, a krwią jest sukces, trofeum, medal, to potrafi z siebie wydobyć maksymalny potencjał i wszystko, co potrafi. Rozmawiałem z naszymi zawodnikami, dopytywałem czy on rzeczywiście tak mocno bije. Ci, którzy z nim trenują mówią, że rzeczywiście grali z wieloma silnymi, wysoko skaczącymi, mocno uderzającymi siatkarzami, ale Leon ma coś takiego, że jak się próbuje go zablokować, to aż piecze ręka. Sami koledzy z reprezentacji tak opowiadają o potencjale Leona i ja im wierzę. Mamy najlepszego siatkarza świata i będziemy mogli wspólnie przeżywać jego debiut w narodowej reprezentacji. Zacieramy ręce i oglądamy w Polsacie Sport (sobota, godzina 17:00).

 

Wartość tego siatkarza jest niepodważalna szczególnie jeśli chodzi o ofensywę. Jak to będzie, jeśli chodzi o defensywę, bo specjalistów od tego mamy w reprezentacji wielu?

 

Myślę, że Michał Kubiak i Paweł Zatorski, bo pewnie tak docelowo będzie wyglądać linia przyjęcia w naszej reprezentacji, potrafią przyjąć we dwóch całe boisko. Pytanie o taktykę. Czy oni rzeczywiście będą pomagać Leonowi w przyjęciu? Nie jest przecież tak, że piłki się od niego odbijają. Przyjęcie to z pewnością jego najsłabszy element, ale on ciągle nad nim pracuje. Możemy mieć naprawdę niesamowicie silną reprezentację. Oczywiście brak Bartosza Kurka troszeczkę zmienia jej charakterystykę, ale za niego w tym sezonie będziemy mieli Wilfredo Leona a to rekompensuje siłę ofensywną. Wszystko sprowadza się do meczu z Francją, którego stawką prawdopodobnie będzie awans na igrzyska olimpijskie. Trener Vital Heynen pokazał, że mamy szeroką kadrę. Przetestował w Lidze Narodów prawie trzydziestu zawodników. Na końcu wychodzi jednak sześciu na sześciu plus libero i tu trzeba być lepszym. Wierzę, że to my będziemy lepsi.

 

To będzie debiut Wilfredo Leona w biało-czerwonej koszulce. Myślisz, że od razu zobaczymy go w pierwszej szóstce?

 

Sam jestem ciekawy, jak to rozegra Vital Heynen. On realizuje plan przygotowań do turnieju kwalifikacyjnego. Ma dwa mecze z Holandią i trzy mecze Memoriału Huberta Jerzego Wagnera. Nie mamy na ten moment wiedzy, jakie opcje Belg będzie chciał przetestować. Mamy kilku przyjmujących, którzy w tym sezonie grali mało. Nie spodziewam się więc, by Wilfredo grał od deski do deski, ale może tak się wydarzyć. Przecież on jeszcze nigdy nie grał w naszej reprezentacji. Być może będzie potrzebował czasu, by zgrać się z naszymi rozgrywającymi. Będziemy w miarę upływu kolejnych punktów, setów, meczów poznawać, jak trener Heynen będzie wprowadzać Leona. To będzie z pewnością nadrzędny cel, wprowadzić naszego nowego reprezentanta do drużyny mistrzów świata.

 

Cała rozmowa z Jerzym Mielewskim w załączonym materiale wideo.

 

Transmisja meczu Polska - Holandia od godziny 17:00 w Polsacie Sport. Przedmeczowe studio rozpocznie się o godzinie 16:00.

Marta Ćwiertniewicz, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze