Dla Realu będzie to trzeci mecz rozgrywany w ramach turnieju International Champions Cup. Na inaugurację podopieczni Zinedine'a Zidane'a przegrali z Bayernem Monachium 1:3, natomiast później wygrali po rzutach karnych z Arsenalem.

 

Zwycięstwo nad Kanonierami okupili jednak straszną ceną - w 65. minucie spotkania, przy pozornie niegroźnym starciu z Pierrem-Emerickiem Aubameyangiem kontuzji nabawił się najbardziej wyróżniający się zawodnik Realu Marco Asensio. Diagnoza okazała się być bezlitosna - zawodnik, który w ciągu zaledwie dwudziestu minut wpisał się na listę strzelców i zaliczył asystę, zerwał więzadło krzyżowe przednie i uszkodził łąkotkę w lewym kolanie. Jego rozbrat z piłką potrwa około dziewięciu miesięcy.

 

- Marco to wielki piłkarz. Jego uraz jest dla nas fatalną wiadomością. Teraz możemy tylko być z nim i go wspierać - przyznał obrońca Realu Alvaro Odriozola.

 

Atletico zmierzyło się jak do tej pory z meksykańskim Chivas Guadalajara i mówiąc delikatnie nie zachwyciło formą. Po 90 minutach na tablicy wyników wciąż wyświetlało się 0:0 i zgodnie z zasadami turnieju obie drużyny przystąpiły od razu do konkursu rzutów karnych, w którym zimną krew udało się zachować podopiecznym Diego Simeone. Na razie musimy więc poczekać, by poznać odpowiedź na pytanie: czy na Wanda Metropolitano będzie istnieć życie bez Antoine'a Griezmanna i czy lukę po nim wypełnią tacy piłkarze jak choćby Alvaro Morata.

 

Dwa ostatnie mecze Realu i Atletico podczas International Champions Cup mają wspólny mianownik. Żadnego z nich Hiszpanom nie udało się bowiem ukończyć w komplecie - w spotkaniu z Arsenalem czerwoną kartkę za zatrzymanie piłki ręką otrzymał Nacho, który boisko mógł opuścić już chwilę wcześniej, natomiast Atletico z zespołem z Guadalajary musiało sobie radzić w dziesiątkę po faulu Marcosa Llorente z 24. minuty.

 

Biorąc pod uwagę zaangażowanie Realu w ostatnim meczu z Arsenalem a także derbową atmosferę starcia, możemy być pewni, że emocji nie zabraknie!

 

Transmisja meczu Real Madryt - Atletico Madryt od godziny 02.00 w Polsacie Sport. Komentuje Tomasz Lach.