Polak robi furorę w Niemczech! Poprowadzi swoją drużynę do awansu?

Piłka nożna
Polak robi furorę w Niemczech! Poprowadzi swoją drużynę do awansu?
fot. Cyfrasport
Martin Kobylański (z lewej) za czasów gry w reprezentacji Polski U-21 w meczu przeciwko Szwecji.

Ofensywny pomocnik, który w przeszłości uchodził za wielki talent, rewelacyjnie rozpoczął nowy sezon na niemieckich boiskach. Martin Kobylański, bo o nim jest mowa, w barwach swojej nowej drużyny Eintrachtu Brunszwik strzelił cztery gole w dwóch meczach! 25-latek w swoim debiucie zaliczył hat-tricka! Czy były młodzieżowy reprezentant naszego kraju poprowadzi swoją ekipę do awansu do 2.Bundesligi?

Kobylański ostatnie dwa i pół roku spędził w innym niemieckim trzecioligowcu - SC Preussen Munster, w którym był wiodącą postacią. W 93 występach zdobył 28 bramek i zaliczył 16 asyst. Decyzja wychowanka Energie Cottbus o zmianie klubu była dość zaskakująca, gdyż Eintracht w zeszłym sezonie ledwo utrzymał się w lidze. Z kolei poprzedni pracodawca Polaka urodzonego w Berlinie zajął zdecydowanie wyższe miejsce w tabeli (SC Preussen Munster uplasował się na 7. lokacie). Były gracz Lechii w lidze rozegrał 37 meczów, w których strzelił 12 goli oraz zanotował 7 asyst.

 

Ten wynik może zostać szybko pobity przez Kobylańskiego. Start nowego sezonu ma wręcz wymarzony. Przed tygodniem na inaugurację rozgrywek w swoim debiucie z 1.FC Magdeburg (4:2), strzelił hat-tricka. Z kolei w ostatni weekend w starciu ze słynnym TSV 1860 Monachium (2:1) ponownie został bohaterem. Tuż przed przerwą zaliczył trafienie na 1:1. Z kolei po zmianie stron asystował przy zwycięskim golu Benjamina Kessela.

 

Kibice Eintrachtu Brunszwik głównie za sprawą Kobylańskiego mogą cieszyć się z udanego startu rozgrywek. "Blau-Gelb" jeszcze w sezonie 2017/18 występowali w 2.Bundeslidze, a w rozgrywkach 2013/14 grał nawet w niemieckiej elicie, jednak ostatnie dwa sezony mają bardzo trudne. Fani byłej drużyny Rafała Gikiewicza najpierw przeżyli spadek z zaplecza Bundesligi, a ostatnio byli bliscy przełknięcia kolejnej gorzkiej pigułki. Na szczęście dla mistrzów Niemiec z 1967 roku, drużyna z Dolnej Saksonii utrzymała się w lidze kosztem Energie Cottbus, czyli macierzystego klubu Kobylańskiego. Czyżby głównie za sprawą naszego rodaka, miała nadejść lepsze czasy dla Eintrachtu?

 

Przypomnijmy, że Kobylański grał zarówno w reprezentacjach młodzieżowych Polski, jak i Niemiec (U-16 i U-18). Polskie barwy reprezentował kolejno w kategoriach wiekowych: U-15, U-16, U-17, U-18, U-19, U-20 oraz U-21. Łącznie na poziomie młodzieżowym w reprezentacjach obu krajów rozegrał aż 66 meczów, w których strzelił 15 goli.

 

25-letni ofensywny piłkarz jest synem byłego piłkarza reprezentacji Polski Andrzeja Kobylańskiego. Ojciec nowej gwiazdy Eintrachtu Brunszwik jest srebrnym medalistą z Barcelony z 1992 roku.

A.J., Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze