PKO Ekstraklasa: W Poznaniu odżyły nadzieje, ale klub tonuje nastroje

Piłka nożna
PKO Ekstraklasa: W Poznaniu odżyły nadzieje, ale klub tonuje nastroje
fot. Cyfrasport

W Poznaniu po zaledwie meczach sezonu ekstraklasy odżyły nadzieje na dobry wynik piłkarzy Lecha i walkę o najwyższe laury w kraju. Klub jednak tonuje hurraoptymistyczne nastroje. - Mamy w pamięci to, co wydarzyło się rok temu - zaznaczył drugi trener Karol Bartkowiak.

Wystarczył remis w Gliwicach z Piastem (1:1) i efektowna wygrana z Wisłą Płock (4:0), by wróciła dobra atmosfera w drużynie i duże nadzieje wśród kibiców poznańskiej drużyny.

 

- Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego meczu, bo grając nawet o jednego zawodnika mniej, potrafiliśmy strzelić dwie bramki. To tylko buduje atmosferę i naszym celem jest, żeby ta atmosfera pozostała jak najdłużej - przyznał Bartkowiak, ale też stara się tonować hurraoptymistyczne nastroje.

 

W poprzednim sezonie "Kolejorz" rozpoczął od czterech zwycięstw, a jeszcze przed zakończeniem rundy jesiennej Ivan Djurdjevic został zwolniony z funkcji szkoleniowca. Lech ostatecznie zakończył rozgrywki na ósmym miejscu.

 

- Na pewno staramy się cały czas monitorować, co dzieje się na treningu i musimy być czujnym, żeby nie powtórzyła się historia sprzed roku, bo mamy to w pamięci. Ta ostatnia wygrana na pewno rozbudziła apetyty wśród kibiców. Ja ze swojej strony chciałbym podziękować im za wsparcie i za transparent, który dla nas był bardzo budujący ("Mistrzostwa, puchary to tylko dodatki, my chcemy miłości, wiary i walki"). Myślę, że odpłaciliśmy się dobrą grą. Życzyłbym sobie, by tak było w każdym spotkaniu - powiedział asystent Dariusza Żurawia podczas briefingu prasowego.

 

Obrońca Thomas Rogne wskazał, że każdy z zawodników zdaje sobie sprawę, że to dopiero początek sezonu i nie można popadać w samozachwyt.

 

- Oczywiście, że atmosfera jest bardzo dobra, humory dopisują. Wszyscy jednak wiemy, że tak naprawdę zagraliśmy na razie jedno przeciętne spotkanie i jedno całkiem dobre. Przeciwko Wiśle mieliśmy wiele bardzo dobrych momentów i chyba był to nasz najlepszy występ pod kątem realizacji filozofii gry naszego trenera. Wciąż jednak musimy ciężko pracować - przyznał Norweg.

 

Lech przed sezonem dokonał wielu zmian kadrowych, ale okres transferowy dla poznańskiego klubu jeszcze się nie zakończył. W szwedzkich mediach pojawiły się informacje, że do Lecha przymierzany jest urodzony w Gorlicach 24-letni obrońca Piotr Johansson, grający ostatnio w Kalmar FF. Bartkowiak jednak nie potwierdził tej informacji.

 

- Przeczytałem o nim wczoraj na twitterze... - uciął temat.

 

- Skauting działa cały czas, obserwujemy wielu zawodników i musimy być przygotowani na różne warianty. Na dzisiaj pracujemy z piłkarzami, którzy są w drużynie i aż tak daleko nie wybiegamy w przyszłość - dodał.

 

Dobre nastroje zmąciła informacja o dłuższej przerwie, jaka czeka Tymoteusza Klupsia. 19-letni pomocnik doznał w ostatnim meczu zerwania więzadeł krzyżowych stawu skokowego i czeka go co najmniej trzytygodniowa przerwa. Kontuzjowany jest także Wołodymyr Kostewycz, ale Ukrainiec ma szansę wykurować się przed najbliższym ligowym spotkaniem z ŁKS Łódź.

 

- "Kosta" ma też skręcony staw skokowy, ale wygląda to znaczenie lepiej niż w przypadku Klupsia. Czas działa na naszą korzyść, ale trudno powiedzieć, czy w sobotę będzie do gry. Nie mogę powiedzieć, kto mógłby go zastąpić, bo nie chcemy zdradzać rywalowi szczegółów naszego ustawienia. Póki co, mocno trzymamy kciuki za "Kostę" - podsumował Bartkowiak.

 

"Kolejorz" po dwóch kolejkach ekstraklasy z dorobkiem czterech punktów jest trzeci w tabeli. Po dwa zwycięstwa odniosły tylko Pogoń Szczecin i Śląsk Wrocław.

 

WYNIKI I TABELA PKO EKSTRKLASY

BS, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze