Nawet zwycięstwo w niedzielnym meczu nie gwarantowało Orłowi uniknięcia barażu, ale zwiększało na to szanse. Łodzianie mogli wyprzedzić Lokomotiv Daugavpils, który w niedzielę podejmie Unię Tarnów. Po meczu w Ostrowcu na wynik tego spotkania czekają już tylko gospodarze, Orzeł Łotyszy nie przeskoczy, a ewentualna porażka Unii, da ostrowianom drugie miejsce przed półfinałami. Tarnowianie pojechali na ostatni mecz bez Petera Ljunga i Mateusza Cierniaka, więc wcale nie są zdecydowanym faworytem.   

 

W pierwszym spotkaniu Orła z Ostrovią łodzianie wygrali tylko 47:43. Beniaminek miał więc spore szanse na odrobienie tej straty i zdobycie punktu bonusowego. W zespole gości doszło do dwóch zmian w porównaniu do poprzedniego spotkania. Za Kai'a Huckenbecka wystąpił Hans Andersen, a za Aleksandra Grygolca jechał Piotr Pióro.


Już pierwszy bieg przyniósł zwycięstwo gospodarzy 4:2. Trzy kolejne kończyły się remisem 3:3, a w piątym ostrovianie zwyciężyli 5:1 i już w tym momencie wyszli na prowadzenie w dwumeczu.

 

Pierwsze zwycięstwo żużlowców Orła przyszło w biegu szóstym. Goście wygrali 4:2, a w meczu było 20:16 dla Ostrovii. Ta przewaga utrzymała się po dwóch kolejnych startach, zakończonych wynikiem 3:3, a w kolejnych rosła. W biegu 9. Nicolai Klindt i Aleksandr Łoktajew pokonali Daniela Jeleniewskiego i Rafała Okoniewskiego 5:1. W kolejnym Tomasz Gapiński i Sam Masters wygrali 4:2 z Tobiaszem Musielakiem i Kamilem Kiełbasą. Gospodarze prowadzili 35:25.

 

Sytuacja łodzian robiła się bardzo trudna. Trener Lech Kędziora sięgnął więc po rezerwę taktyczną. Za Okoniewskiego na tor wyjechał Musielak, a Rohan Tungate wystartował za Hansa Andersena. To była dobra decyzja, Musielak zdobył 3 punkty, Australijczyk dołożył jeden i drugi raz w tym meczu łodzianie zwyciężyli 4:2. Wciąż mogli mieć nadzieję na dobry wynik, ale w kolejnym biegu, który można opisać słowami: "Gapiński i długo, długo nic" tylko zremisowali. Lider Ostrovii zdecydowanie wygrał, punkty dla Orła przywieźli też Pióro i Tongate.

 

Ozdobą meczu była walka w biegu 13. Klindt uparcie atakował prowadzącego od startu Musielaka, i na ostatnim okrążeniu przyniosło to efekt. Duńczyk wyprzedził rywala i dał gospodarzom kolejny remis. Przed biegami nominowanymi było więc 43:35 dla Ostrovii. W najlepszym wypadku łodzianie mogli marzyć już tylko o remisie.

 

Do biegu 14. gospodarze wystawili Sama Mastersa i Grzegorza Walaska. Goście postawili na Tungate'a, a za Hansa Andersena pojechał Daniel Jeleniewski. Zmiana znów była trafiona, dała gościom trzy punkty. Skończyło się jednak remisem 3:3 i stało się jasne, że ostrowianie ten mecz wygrają. Zostało pytanie, czy zdołają zdobyć punkt bonusowy. W ostatnim biegu mieli o niego walczyć Gapiński i Klindt, a w zespole gości na starcie stanęli Musielak i ... Jeleniewski, dla którego był to trzeci wyścig z rzędu. Zawodnikom z Ostrowa wystarczyło nie przegrać 1:5, każdy inny wynik dawał im bonus. Zdobyli go w pięknym stylu, Klindt wygrał, za nim finiszował Gapiński. Zwycięstwo 5:1 na zakończenie meczu, który gospodarze wygrali ostatecznie 51:39.

 

Porażka Orła sprawiła, że łodzianie pojadą w dwumeczu o utrzymanie, a zmierzą się z wicemistrzem 2. Ligi Żużlowej, której rozgrywki jeszcze trwają.

 

Arged Malesa TŻ Ostrovia - Orzeł Łódź 51:39

 

Arged Malesa TŻ Ostrovia Ostrów: Nicolai Klindt 14, Tomasz Gapiński 13, Grzegorz Walasek 10, Sam Masters 5, Marcin Kościelski 5, Aleksandr Łoktajew 4, Kamil Nowacki 0.

 

Orzeł Łódź: Tobiasz Musielak 13, Daniel Jeleniewski 12, Rohan Tungate 7, Piotr Pióro 4, Hans Andersen 1, Rafał Okoniewski 1, Kamil Kiełbasa 1.