Lewis komentował walkę Kownackiego z najdłużej panującym obecnie mistrzem wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (panuje od stycznia 2015). Po gali obaj siedli z Adamem i pogadali o przyszłości w wywiadzie dla telewizji Fox . - Będę pierwszym polskim mistrzem świata wagi ciężkiej – powtórzył "Babyface" i dodał w kierunku Wildera: - I’m coming for you, man ("Idę po ciebie, stary”). Wilder zareagował na to śmiechem. - Zawsze mówię, mów to, wierz w to i zdobywaj to, dzieciaku - odpowiedział Adamowi.

 

Kenny Albert z telewizji Fox (która jest szczęśliwa, bo wystawiając Kownackiego z Arreolą do głównej walki nabiła sobie rekordową oglądalność) zapytał Adama, czy naprawdę wierzy w to, że w następnej walce "pójdzie po Wildera". Adam potwierdził, że "taki jest plan", ale zaznaczył, że "wiele może się jeszcze zdarzyć".

 

Wilder drążył jednak temat, pytał Kownackiego, jak zamierza go zdetronizować, skoro jest niższy o 4 incze (10 cm) i ma mniejszy o 7 inczy (18 cm) zasięg rąk. - Presja, człowieku, presja - odpowiedział mu Adam. Obaj byli zgodni, że jeśli dojdzie do ich walki, to będzie niesamowite widowisko. Wierzę, że do tej walki dojdzie. Adam mówił mi, że już na pewno nie zrobi błędu, jaki popełnił poprzednio, gdy przyjechał do Polski, trochę się "zapuścił" fizycznie i zabrakło mu czasu, aby być być w formie na niespodziewaną ofertę walki z Joshuą (w jego zastępstwie wystąpił Andy Ruiz junior i wygrał). - Teraz będę gotowy cały czas - mówił mi.

 

Przed walką Kownackiego z Arreolą zapytałem Adama, co by powiedział na takie życzenia: "Pokonać Arreolę, doczekać się urodzin syna i doczekać się walki o mistrzostwo świata". - Brzmi super – odpowiedział Kownacki. Pierwsze z tych życzeń już zostało spełnione, Arreola pokonany. Drugie – mam nadzieję, że niebawem zostanie zrealizowane (poród zaplanowany na 29 sierpnia). Z realizacją trzeciego trzeba będzie poczekać najdłużej, ale wierzę że się w końcu i tego doczekamy.

 

Wilder, uważaj. Kownacki przyjdzie po Ciebie.